Powszechnie wiadomo, że przemysł paliw kopalnych od dawna zatrudnia naukowców, aby wzmocnić swój program przeciwdziałania zmianom klimatycznym. Mniej znany jest jednak wpływ konsultantów ekonomicznych na dyskusje dotyczące polityki energetycznej. W tym otwierającym oczy przeglądzie polityki energetycznej USA od lat 80. do 2010 r., naukowiec Benjamin Franta bada rolę, jaką odegrali niektórzy wpływowi ekonomiści w odwróceniu uwagi od pilności działań na rzecz klimatu. Każdy, kto interesuje się ekonomią klimatu, znajdzie w tej pracy cenne informacje.

Artykuł  przetłumaczony z wersji oryginalnej algorytmicznie (przepraszamy za niedoskonałości) jako materiał na nasze szkolenia team building.

Take-Aways
Ekonomiści odegrali znaczącą rolę w wysiłkach przemysłu paliw kopalnych, aby przeciwstawić się działaniom na rzecz zmian klimatu.
Opłacani przez przemysł ekonomiści używali stronniczych modeli, które kwestionowały naukę o klimacie i podkreślały koszty łagodzenia skutków zmian.
Te raporty ekonomiczne przyczyniły się do tego, że Ameryka nie przyjęła polityki klimatycznej, protokołu z Kioto i porozumienia paryskiego.
Podsumowanie
Ekonomiści odegrali znaczącą rolę w wysiłkach przemysłu paliw kopalnych, aby przeciwstawić się działaniom na rzecz zmian klimatu.
Interesy związane z paliwami kopalnymi często zwracały się do naukowców o pomoc w formułowaniu argumentów przeciwko polityce klimatycznej, ale także dokooptowały ekonomistów, aby odgrywali tę samą rolę. Od początku lat 80. analizy niektórych ekonomistów wpływają na politykę klimatyczną na najwyższych szczeblach rządu USA. Główne krajowe media nagłaśniały wnioski z tych raportów, nie wspominając jednak, że zapłacił za nie przemysł energetyczny.

„Konsultanci ekonomiczni pomogli przekonać opinię publiczną i decydentów, że polityka klimatyczna będzie kosztowna, globalne ostrzeżenia będą stosunkowo mało istotne, a opóźnianie działań przyniesie niewielkie szkody”.
Te mylne idee szybko stały się głównym nurtem myślenia. Jednak już na początku lat 80-tych przemysł energetyczny – przynajmniej Exxon – znał prawdę: że w przypadku opóźnienia działań planeta ucierpi z powodu poważnych skutków.

Opłacani przez przemysł ekonomiści stosowali tendencyjne modele, które podważały naukę o klimacie i podkreślały koszty łagodzenia skutków zmian klimatu.
Eksperci ekonomiczni podawali w wątpliwość istnienie i skalę problemu, wielokrotnie sugerując, że nauka nie jest jasna i nazywając globalne ocieplenie „nieudowodnioną teorią”. Ich badania nie uwzględniały kosztów braku działania, a także atakowały wiarygodność Międzyrządowego Zespołu ds. Zmian Klimatu (IPCC) i przeinaczały jego ustalenia.

„Ekonomiści zignorowali zmiany technologiczne, zakładając, że czystsze źródła energii będą zawsze zaporowo drogie”.
Eksperci podkreślili również koszty łagodzenia zmian klimatycznych, ale nie uwzględnili korzyści. Ich analizy skupiły się na konieczności zmniejszenia ogólnej produkcji energii w celu obniżenia emisji dwutlenku węgla. Nie wspomnieli również o sposobach kompensacji wydatków, np. poprzez politykę fiskalną, a ich modele nie uwzględniały zastąpienia paliw kopalnych substytutami czystej energii.

Te raporty ekonomiczne przyczyniły się do tego, że Ameryka nie przyjęła polityki klimatycznej, protokołu z Kioto i porozumienia paryskiego.
Do 1988 r. IPCC przekonał większość świata, że mamy do czynienia z katastrofalnymi zmianami klimatycznymi spowodowanymi przez człowieka. Jednak za każdym razem, gdy polityka klimatyczna była przedmiotem dyskusji w Kongresie USA, ustawodawcy słyszeli prognozy dramatycznego spadku produkcji gospodarczej i ostrzeżenia o utracie miejsc pracy, wzroście cen energii i spadku dochodów gospodarstw domowych. Przemysł paliw kopalnych pokonał propozycję administracji Clintona dotyczącą cen węgla, częściowo zlecając analizę Charles River Associates (CRA), znanej ekonomicznej firmy konsultingowej, która przewidywała, że propozycja będzie miała negatywny wpływ na PKB w wysokości 76 miliardów dolarów. W 1997 r., gdy senator Chuck Hagel próbował wzmocnić swoje argumenty przeciwko protokołowi z Kioto, zacytował analizę CRA. Materiał z tej analizy pojawił się szeroko w mediach, a Senat odmówił ratyfikacji protokołu.

„Żałuję, że nie znalazłem się w sytuacji, w której mógłbym powiedzieć to, co uważam za całą historię. (Konsultant ekonomiczny Paul Bernstein)”
W latach 2000 i 2010 amerykańscy ustawodawcy nadal wykorzystywali wnioski z raportów agencji ratingowych w debatach na temat handlu emisjami i innych polityk klimatycznych. A kiedy prezydent Donald Trump wycofał się z Porozumienia Paryskiego w 2017 roku, powołał się na prace byłych ekonomistów CRA, sugerując, że umowa zlikwiduje miliony miejsc pracy.

O autorze
Benjamin Franta jest doktorantem na Uniwersytecie Stanforda, gdzie bada historię producentów paliw kopalnych i politykę dotyczącą zmian klimatycznych. Posiada również tytuł doktora fizyki stosowanej oraz tytuł JD.