Amerykanie mają tendencję do przyjmowania szerokich założeń na temat osób żyjących w ubóstwie: Stereotypowy biedak mieszka w dużym mieście, korzysta z pomocy społecznej, nie jest zainteresowany pracą i jest całkowicie odpowiedzialny za swoją sytuację. W rzeczywistości, jak piszą profesorowie Mark Rank, Heather Bullock i Lawrence Eppard, ciężko pracujący Amerykanie, niezależnie od tego, czy są biedni, są bardziej narażeni na zubożenie, niż im się wydaje. Ta prowokująca do myślenia książka zarówno koryguje błędne przekonania na temat ubogich w Stanach Zjednoczonych, jak i przedstawia recepty polityczne, które mogą pomóc społeczeństwu zająć się ubóstwem w bardziej produktywny, oparty na faktach sposób.
Opracowanie zostało przetłumaczone maszynowo z angielskiego (przepraszamy za błędy) jako materiał na nasze gry integracyjne.
Wnioski
Ludzie źle oceniają osoby ubogie i te, które są zagrożone ubóstwem.
Zubożali ludzie w Ameryce rzadko mieszkają w miejskich slumsach i najczęściej są biali.
Ciężka praca i zdobywanie lepszych umiejętności nie wystarczą, aby uniknąć zubożenia.
Ubóstwo nie jest nieuniknione – można mu zapobiegać.
Biedni ludzie w Stanach Zjednoczonych są w gorszej sytuacji niż biedni ludzie w innych krajach rozwiniętych.
Ekonomiczny wpływ ubóstwa jest ogromny i powszechny.
Oszustwa związane z opieką społeczną są rzadkie, a programy rządowe złagodziły ubóstwo.
Nowe polityki społeczne mogą zmniejszyć poziom ubóstwa w Ameryce.
Podsumowanie
Ludzie źle oceniają osoby ubogie i te, które są zagrożone ubóstwem.
Pojęcie ubóstwa ma wiele definicji i miar, ale zazwyczaj odnosi się do rodziny lub osoby, która nie zarabia wystarczająco dużo pieniędzy, aby zapewnić sobie dobra i usługi niezbędne do normalnego życia. W 2019 roku US Census Bureau ustaliło granicę ubóstwa na poziomie 13 011 USD rocznych zarobków dla osób fizycznych i 26 172 USD dla czteroosobowego gospodarstwa domowego. Te liczby zmieniają się w czasie, aby uwzględnić inflację. Innym sposobem postrzegania tego pojęcia jest „ubóstwo względne”, które opiera się na medianie dochodów: Osoba jest zubożała, jeżeli jej dochód jest mniejszy niż połowa mediany dochodu w kraju pochodzenia tej osoby. Takie podejście pozwala obserwatorom porównywać wskaźniki ubóstwa między narodami.
„Istnieje wiele mitów i błędnych wyobrażeń na temat tego, kim są ludzie biedni. Typowy obraz to ktoś, kto żyje w ubóstwie od lat, jest czarny lub latynoski, mieszka w getcie w centrum miasta, korzysta z dwóch lub trzech programów pomocy społecznej i niechętnie pracuje.”
Ludzie, którzy przyjmują stereotypy o biednych, mają tendencję do postrzegania tej grupy jako nieodpowiedzialnych „innych”. Nie sądzą, że zwykli Amerykanie z głównego nurtu społeczeństwa doświadczają w swoim życiu ubóstwa. Wielu uważa, że ludzie ubodzy są bezrobotni, nie mają nawet średniego wykształcenia, są samotnymi matkami i narkomanami. Ale nic nie jest dalsze od prawdy. Ponad połowa Amerykanów w wieku od 20 do 75 lat przynajmniej przez rok będzie żyła poniżej granicy ubóstwa. A 65% Amerykanów w wieku od 20 do 65 lat w pewnym momencie zwróci się do programu pomocy społecznej, takiego jak Medicaid lub Supplemental Nutrition Assistance Program (SNAP).
Zubożali Amerykanie rzadko mieszkają w miejskich slumsach i najczęściej są biali.
Ludzie zazwyczaj wyobrażają sobie zubożałych jako kolorowych ludzi żyjących w surowych centrach miast – miejscach postrzeganych jako odległe i obce od miejsc, w których żyją biali ludzie z klasy średniej lub zamożni. Łatwo zrozumieć, dlaczego wielu Amerykanów myśli w ten sposób. Miasta amerykańskie są podzielone rasowo, a w szczególności miasta wewnętrzne cierpią z powodu wysokiego wskaźnika ubóstwa i szeregu problemów społecznych.
„Dlatego wielu ludzi dziwi fakt, że zdecydowana większość osób ubogich nie mieszka w dzielnicach o wysokim stopniu ubóstwa w centrum miasta”.
Jak się okazuje, chociaż takie dzielnice jak Harlem w Nowym Jorku czy Watts w Los Angeles są symbolami amerykańskiej miejskiej biedy i niepokojów społecznych, odsetek ubogich mieszkających w takich dzielnicach z biegiem lat systematycznie spadał. W 2000 roku tylko 10% ubogich Amerykanów mieszkało w dzielnicach śródmiejskich, w porównaniu z 15% w 1990 roku. Obecnie więcej biednych ludzi mieszka na przedmieściach niż w miastach, szczególnie na starszych przedmieściach, gdzie pogorszyła się sytuacja mieszkaniowa, szkolna i inna infrastruktura. Ponadto duża część zakorzenionej amerykańskiej biedy występuje na obszarach wiejskich, gdzie możliwości zatrudnienia i kształcenia są niewielkie. Biedni w tych regionach nie są zazwyczaj kolorowi – są biali.
Ludzie kojarzą amerykańską biedę z ludźmi kolorowymi – szczególnie z Afroamerykanami. Media wzmacniają ten mit. Ale chociaż odsetek ubogich wśród białych jest niższy niż odsetek ubogich wśród kolorowych, większość ubogich Amerykanów to biali, ponieważ w Stanach Zjednoczonych jest znacznie więcej białych ludzi niż Afroamerykanów, Latynosów czy rdzennych Amerykanów.
Ciężka praca i zdobywanie lepszych umiejętności nie wystarczą, aby uniknąć ubóstwa.
Stereotypy i mity na temat ludzi biednych często w sposób ukryty odpowiadają na bardziej podstawowe pytanie, dlaczego w ogóle istnieje bieda. Amerykanie zazwyczaj uważają, że ubóstwo jest winą osoby zubożałej. Z tego punktu widzenia bieda jest osobistą porażką, która może przybierać różne formy. Osoba może być na przykład leniwa i niechętna do ciężkiej pracy lub nie posiadać inteligencji i naturalnych talentów, aby zdobyć rynkowe wykształcenie i umiejętności. Może też być zubożała z powodu uzależnienia od narkotyków lub alkoholu.
„Ameryka została założona na ideale surowego indywidualizmu i samodzielności. Na tych wartościach opierały się aspiracje zdobycia granicy. Dlatego nie powinno dziwić, że zabarwiają one również wyjaśnienia, które ludzie podają, gdy pytają o przyczyny ubóstwa.”
Amerykanie dorastają, gdy mówi się im, że jeśli będą ciężko pracować, to dobrze sobie poradzą w życiu. Jednak wysiłek i ciężka praca nie wystarczą, aby uniknąć ubóstwa. Wielu ludzi ciężko pracuje przez całe życie, ale nigdy nie udaje im się awansować z powodu różnych czynników, takich jak dyskryminacja rasowa lub płciowa, albo po prostu z powodu pecha. A wiele miejsc pracy dostępnych w Stanach Zjednoczonych w danym momencie to miejsca nisko płatne. W takich zawodach, niezależnie od tego, jak ciężko Państwo pracują, pozostają Państwo poniżej granicy ubóstwa.
Innym założeniem w Stanach Zjednoczonych jest to, że jeżeli ludzie się wykształcą i zdobędą umiejętności rynkowe, nie popadną w ubóstwo. Duża część amerykańskiej polityki społecznej opiera się na założeniu, że jeżeli ubodzy otrzymają więcej edukacji i zdobędą więcej umiejętności – poprawiając w ten sposób swój „kapitał ludzki” – będą w stanie wnieść te atuty na rynek pracy i poprawić swoją sytuację ekonomiczną. Problem z tym podejściem polega na tym, że w gospodarce nie ma wystarczającej liczby wysokiej jakości miejsc pracy, aby wyeliminować ubóstwo w całym społeczeństwie.
Ubóstwo nie jest nieuniknione – można mu zapobiegać.
Ludzie czasami myślą, że ubóstwo, choć niefortunne, jest jedną z nieuniknionych i trwałych cech życia; istnieje od tysięcy lat i zawsze będzie istnieć, jak uważają. Powołują się również na stwierdzenie prezydenta Ronalda Reagana, że wojna z ubóstwem prowadzona przez prezydenta Lyndona Johnsona w latach 60. nie tylko nie zakończyła ubóstwa, ale wręcz je pogłębiła. W tej standardowej konserwatywnej krytyce rządowych prób złagodzenia ubóstwa poprzez programy pomocy społecznej, ubóstwo jest nieuniknioną częścią „krajobrazu gospodarczego”.
„W przeciwieństwie do tego twierdzimy, że jest to ewidentnie fałszywe. Ubóstwo można rzeczywiście złagodzić, często w dramatyczny sposób. Twierdzenie, że ubóstwa nie da się znacznie ograniczyć, jest po prostu błędne”.
Wojna z ubóstwem Johnsona obejmowała programy mające na celu zmniejszenie skrajnych potrzeb. Należały do nich Food Stamp Act, Medicare i Medicaid, Special Supplemental Nutrition Program for Women, Infants, and Children, Elementary and Secondary Education Act i wiele innych. Polityka ta nie położyła kresu amerykańskiej biedzie, ale na początku lat 70. obniżyła ogólny wskaźnik ubóstwa o połowę i zmniejszyła ubóstwo wśród dzieci z 27,3% do 14,4%.
Dane te pokazują, że Reagan – wraz z tymi, którzy nadal głoszą takie poglądy – mylił się i że programy rządowe mogą zmniejszyć ubóstwo. Problemem nie jest to, że nie ma skutecznych metod; problemem w Stanach Zjednoczonych jest niechęć rządu do ich stosowania. Konserwatywni politycy wykorzystują łatwo obaloną koncepcję, że ubóstwo jest nieuniknione, jako sposób promowania swojej ideologii małego rządu.
Biedni ludzie w Stanach Zjednoczonych mają się gorzej niż biedni ludzie w innych krajach rozwiniętych.
Konserwatywny think tank Heritage Foundation regularnie wydaje raporty, w których twierdzi, że ubóstwo w Stanach Zjednoczonych jest nieznaczne. W rzeczywistości raporty te sugerują, że ubodzy Amerykanie są całkiem zamożni: mają nie tylko wystarczającą ilość jedzenia, ale również posiadają dobra konsumpcyjne, takie jak telewizory, kuchenki mikrofalowe i pralki – nikt nie mógłby uważać kogoś, kto posiada takie rzeczy, za ubogiego, sugerują raporty. Ponadto Heritage Foundation powszechnie twierdzi, że amerykańscy biedni żyją znacznie lepiej niż ich rówieśnicy w innych krajach.
„Mit, że biedni w Stanach Zjednoczonych nie mają się tak źle, można znaleźć w wielu miejscach. Zasadniczo odzwierciedla on pogląd, że osoby żyjące w ubóstwie nie mają na co narzekać.”
W rzeczywistości biedni w Stanach Zjednoczonych są w znacznie gorszej sytuacji niż biedni w podobnie rozwiniętych gospodarkach. W 2019 roku prawie połowa zubożałych amerykańskich gospodarstw domowych znalazła się znacznie poniżej oficjalnie ustalonych progów ubóstwa i została uznana za „skrajnie ubogą”. Ponadto, w porównaniu z 25 równorzędnymi krajami, Stany Zjednoczone miały po prostu znacznie wyższy wskaźnik ubóstwa.
Ubóstwo ma poważne skutki społeczne. Osoby ubogie rzadziej dbają o swoje zdrowie i mają krótszą żywotność. Mniej uczestniczą w życiu politycznym niż osoby niezamożne i częściej trafiają do więzienia. Społeczeństwo ma tendencję do lekceważenia i dyskryminowania osób potrzebujących, które korzystają z programów pomocy społecznej.
Ekonomiczne skutki ubóstwa są ogromne i powszechne.
Skutki ubóstwa ponoszą oczywiście osoby ubogie; cierpią one nieproporcjonalnie często z powodu problemów zdrowotnych, zarówno fizycznych, jak i psychicznych. Sytuacja dzieci żyjących w ubóstwie jest jeszcze gorsza: Ubóstwo spowalnia rozwój fizyczny i psychiczny dzieci.
„Ubóstwo zbiera ciężkie żniwo wśród biednych. Jednak mniej oczywiste są koszty ekonomiczne ubóstwa dla całego narodu”.
Osoby niezamożne często nie zdają sobie sprawy lub są obojętne na ekonomiczne skutki ubóstwa dla nich i dla całego kraju. A przecież ubóstwo powoduje wzrost przestępczości i kosztów opieki zdrowotnej, a także obniża ogólną produktywność gospodarczą w całym kraju. Gdy ubóstwo ogranicza rozwój i edukację dzieci, często stają się one zubożałymi dorosłymi. W rezultacie firmy zatrudniają mniej wykwalifikowanych pracowników, służby zdrowia poświęcają więcej czasu i środków na leczenie chorób, którym można było zapobiec, wymiar sprawiedliwości zajmuje się większą liczbą przestępców itd. Ludzie muszą zrozumieć, że walka z ubóstwem leży w ich ekonomicznym interesie.
Oszustwa związane z opieką społeczną są rzadkie, a programy rządowe przyczyniły się do zmniejszenia ubóstwa.
Wydatki na programy opieki społecznej w Stanach Zjednoczonych są minimalne, zwłaszcza jeśli pominąć programy sieci bezpieczeństwa opieki zdrowotnej. W rzeczywistości pieniądze wydawane na programy socjalne są niewielkie w porównaniu z potrzebami ubogich w zakresie utrzymania, które obejmują wyżywienie, opiekę zdrowotną i miejsce zamieszkania. Od czasu ich powstania, kombinacja „programów bezpieczeństwa ekonomicznego” zmniejszyła o połowę wskaźnik ubóstwa w USA. Mimo to nadal pokutują opinie, że programy socjalne są nadmierne, zwiększają dług publiczny i zmniejszają motywację ludzi do pracy, i są wykorzystywane jako wymówka do utrzymywania niskich świadczeń. Te obawy są bezpodstawne. Badania przeprowadzone w Europie wykazały, że te formy wydatków faktycznie zwiększają wskaźniki zatrudnienia.
Kiedy ludzie słyszą termin „oszustwo związane z opieką społeczną”, zazwyczaj myślą o osobach, które podają nieprawdziwe informacje o sobie lub swojej sytuacji ekonomicznej, aby uzyskać świadczenia, do których nie są uprawnione lub otrzymać więcej świadczeń, niż im się należy.”
Media często twierdzą, że programy pomocy społecznej są pełne oszustw, popełnianych przez ludzi, którzy nie chcą pracować. Chociaż istnieją autentyczne, niepodważalne przypadki oszustw w opiece społecznej – jak na przykład sprzedaż świadczeń SNAP za gotówkę – w wielu przypadkach źródła problemów tkwią w samym systemie lub w niedokładnym przekazywaniu informacji. Rozróżnia się tu błąd i oszustwo; chociaż oba wskaźniki są niskie, to przypadki oszustw przy ubieganiu się o świadczenia są znacznie niższe niż przypadki błędów. Mimo to nadal powszechne jest przekonanie, że programy pomocy społecznej są pełne oszustw.
Nowa polityka społeczna może poprawić poziom ubóstwa w Ameryce.
Fakt, że ubóstwo w Ameryce pozostaje wysokie i trwałe, jest kwestią polityczną. Skuteczna polityka przeciwdziałania ubóstwu jest rzadka lub w ogóle nie jest realizowana ze względu na powszechnie panujące stereotypy i przekonania na temat ubóstwa. Większość amerykańskich polityk przeciwdziałania ubóstwu jest nastawiona na to, aby jednostki same wyszły z ubóstwa lub podjęły działania, które zapobiegną temu, aby w ogóle nie znalazły się w potrzebie. Takie myślenie zakłada, że ubóstwo jest winą jednostki i jest typowe dla reformy opieki społecznej, która próbuje zachęcać lub zniechęcać do pewnych zachowań. Innym często wypróbowywanym podejściem jest wspieranie szkoleń zawodowych i rozwoju umiejętności jako sposobu na lepsze przystosowanie ludzi do rynku pracy. Jeszcze innym sposobem jest nie robienie niczego, przy założeniu, że interwencje rządowe przynoszą więcej szkody niż pożytku.
„W każdym z tych podejść nacisk kładziony jest na wady jednostki, a nie na wady struktury społecznej”.
Lepsza metodologia polegałaby na zbadaniu, co powoduje ubóstwo i jakie zmiany strukturalne umożliwiłyby większej liczbie osób i rodzin ekonomiczne utrzymanie się. Do takich zmian należy zapewnienie wystarczającej liczby miejsc pracy, z których ludzie mogą się utrzymać. Rząd może na przykład zaoferować pracodawcom subsydia płacowe, aby skłonić ich do tworzenia lepiej płatnych miejsc pracy.
Konieczna jest również szersza sieć bezpieczeństwa socjalnego, obejmująca dobra publiczne, takie jak opieka zdrowotna. Stany Zjednoczone rozważały w przeszłości koncepcję uniwersalnego dochodu podstawowego (UBI) – w latach 70. prezydent Richard Nixon zaproponował nawet, aby Kongres uchwalił pewien rodzaj UBI. Taki plan mógłby stanowić alternatywę dla istniejących obecnie programów. Dawanie rodzicom gotówki na wychowanie dzieci, jak to robi większość krajów europejskich, pomogłoby poprawić fizyczny i psychiczny dobrostan rodzin.
Polityka mająca na celu zmniejszenie ubóstwa nie powinna uwzględniać tylko krótkiej perspektywy i zaspokajać natychmiastowych potrzeb ludzi. Powinny one uwzględniać dłuższą perspektywę i pomagać w budowaniu indywidualnych, rodzinnych i społecznych atutów, które zmniejszą ryzyko popadnięcia w ubóstwo.
O Autorach
Mark Rank jest profesorem opieki społecznej na Uniwersytecie Waszyngtońskim w St. Louis. Heather Bullock jest psychologiem społecznym, profesorem psychologii i dyrektorem Blum Center on Poverty, Social Enterprise, and Participatory Governance na Uniwersytecie Kalifornijskim w Santa Cruz. Lawrence Eppard jest profesorem Uniwersytetu Shippensburg i dyrektorem Connors Forum for a Healthy Democracy.
