Jak zbudować maszynę oblężniczą z puszki farby, sprężyn z materaca, kilku mebli i sprzętów AGD? Jak stworzyć maszynę Goldberga z ekspresu do kawy, zlewozmywaka i kilku dziecięcych zabawek?  Zapraszamy do kreatywno – integracyjnego eksperymentarium.

Grupa stu dojrzałych menedżerów na szkoleniu team building. Przed nimi metr sześcienny papieru toaletowego i sto kilo mrożonych jagód. Jak zrobić z tego automat losujący do kasyna? Absurdalne? Niezupełnie. Właśnie trwa skomplikowany eksperyment – test na zdolność zespołowego i kreatywnego myślenia i zarazem działania.

Ćwiczenie, w którym sprawdzimy, kto dysponuje jakim talentem kreatywnym:

  1. Mistrz rozwiązywania problemów
  2. Twórca abstrakcyjnych idei
  3. Optymalizator procesów
  4. Menedżer wdrażania innowacji
  5. Poszukiwacz szans biznesowych i rynkowych
  6. Inspirator zespołu

Dlaczego to takie ważne?  Jako innowacyjny zespół powinni być zróżnicowani – to oczywiste.  Powinno to dotyczyć też osobistego stylu innowacyjności. Jedni z nas są lepszymi optymalizatorami procesów, a inni mają talent do wymyślania kreatywnych produktów. Jedni wynajdują nowe szanse rynkowe, a inni rozwiązania dla problemów technicznych.

W naszej książce “Budowanie Kultury Innowacyjnosci” w rozdziale „Bank Błędów” opisywaliśmy twórcę Segway’a – Deana Kamena. Segwey był porażką rynkową, ale wcześniej Kamen odnosił sukcesy jako autor innych produktów. Opracował pierwszą przenośną pompę infuzyjną. Zrobił to, gdy jego brat (lekarz) poskarżył mu się na brak mobilnego urządzenia pozwalająca pacjentom leczyć się w domu, a nie szpitalu. Potem Kamen skonstruował innowacyjny aparat do dializy nerek – na zamówienie firmy Baxter Healtcare. Dlaczego więc po takich sukcesach poniósł porażkę z Segwayem? Ponieważ Kamen to mistrz rozwiązywania problemów technologicznych, które rozpoznali inni. Nie zna się natomiast na dostrzeganiu szans i zagrożeń rynkowych. A tworząc Segway’a, nie robił tego jako zleconego projektu technicznego – chciał raczej wytworzyć nowy trend rynkowy. Kamen jest przykładem geniusza innowacji technicznej, a jednocześnie kiepskiego innowatora rynkowego. By odnieść sukces komercyjny, powinien pracować w zespole z innowatorem lepiej czującym potrzeby klientów. Niestety, Kamen nie był świadomy swojego stylu innowacyjności – jego plusów i minusów.

Dlatego pozwalamy menedżerom na naszych szkoleniach integracyjnych na eksperymentowanie ze swoim stylem innowacyjności. Przypomina to trochę dziecięce zabawy z Centrum Nauki Kopernik. Tam także dzieci bawią się pozornie absurdalnymi rzeczami – by poznawać zasady fizyki i chemii. U nas budowanie, niszczenie, przelewanie i mieszanie służy poznawaniu zasad kreatywności. A ścisłej: poznawaniu siebie i swojego zespołu w kontekście kreatywności.

Oczywiście eksperymenty to nie wszystko: łączymy je z testami osobowości, dyskusjami i analizami studiów przypadku. Dopiero taka mieszanka form edukacyjnych pozwala na spójne uzupełnianie się inspiracji, analiz i wnioskowania.

Tego typu eksperymenty prowadzimy w plenerze, w salach szkoleniowych, czy na salach gimnastycznych. Czasem mają formę bardziej konstrukcyjną (budowanie), chemiczną (mieszanie składników z chemii domowej np. płynów do mycia naczyń), spożywczą (zabawa z owocami, mrożonkami, pieczywem, czekoladą itp.). Nieraz pracujemy na produktach klienta – np. dla producenta MK Cafe zaprojektowaliśmy pierwszą w Polsce maszynę Goldberga do mielenia, wypalania i parzenia surowej zielonej kawy…

I tylko nasza księgowa nie jest zbyt szczęśliwa, gdy musi wykazać zasadność zaksięgowania faktury na sto baloników, dwieście litrów farby ściennej, pięć patelni i trzydzieści paczek mrożonych jagód.  Zatruje, że teraz ona potrzebuje kursu kreatywnej księgowości…

Zapraszamy na nasze kreatywne eksperymenty integracyjne. Z małym bonusem: każdy uczestnik otrzyma jako materiał poszkoleniowy naszą książkę „Budowanie kultury innowacyjności” (z imienną dedykacją i autografem autora).

 

4/5 - (1 vote)