Profesor Daniel W. Drezner twierdzi, że stosowanie przez Amerykę sankcji gospodarczych jako środka egzekwowania programu polityki zagranicznej nie przynosi oczekiwanych rezultatów. Środki przymusu są niezbędnymi narzędziami polityki państwowej, ale Stany Zjednoczone muszą używać ich mądrzej, a nie częściej, mówi Drezner, i muszą wyartykułować warunki, na jakich sankcje zostaną wycofane, tak samo jak kiedy zostaną użyte. Studenci nauk politycznych i ekonomii politycznej wiele zyskają dzięki tej trzeźwej analizie.

Artykuł  przetłumaczony z wersji oryginalnej algorytmicznie (przepraszamy za niedoskonałości) jako materiał na nasze szkolenia team building.

Take-Aways
Polityka zagraniczna USA zawsze zawierała narzędzia nacisku gospodarczego.
Sankcje stały się dyplomatycznym lekarstwem pełnym problemów.
Sankcje powinny jasno określać pożądane zmiany i warunki ich zniesienia.
Podsumowanie
Polityka zagraniczna USA zawsze zawierała narzędzia nacisku ekonomicznego.
Gospodarcze narzędzia przymusu od dawna były strzałami w kołczanie amerykańskiej dyplomacji. W momencie powstania Stany Zjednoczone polegały w dużej mierze na handlu jako narzędziu polityki zagranicznej, ponieważ ich armia była niewielka w porównaniu do takich potęg gospodarczych jak Wielka Brytania.

„Statystyka gospodarcza była ważnym elementem amerykańskiej dyplomacji od początku istnienia republiki”.
Ponad dwa wieki później Ameryka nadal używa sankcji jako pałki do walki z takimi problemami jak rozprzestrzenianie broni jądrowej, łamanie praw człowieka i agresja terytorialna.

Sankcje stały się dyplomatycznym lekiem na wszystko, z którym wiążą się problemy.
Od 2010 r. prezydenci USA zwiększyli stosowanie sankcji, czyniąc z nich narzędzie polityczne pierwszego wyboru. Jednak badania z 2014 roku wskazują, że tylko jedna trzecia do połowy takich środków jest skuteczna w zmianie zachowania. Sankcje mogą mieć przewrotne skutki, często pogarszając warunki życia ludności cywilnej, której miały pomóc, a jednocześnie nie doprowadzając do rzeczywistych zmian. Ostatnie doświadczenia z sankcjami na Białoruś, Kubę, Iran, Koreę Północną i Wenezuelę dowodzą tego.

„W większości przypadków sankcje amerykańskie kończyły się jednak niepowodzeniem… na każdy sukces przypadało więcej porażek”.
Sankcje finansowe były bardziej skuteczne, ponieważ zagraniczne banki nie chcą ryzykować utraty interesów prowadzonych w dolarach amerykańskich. A rządy chętnie podporządkowały się amerykańskim staraniom o ukrócenie finansowania terroryzmu i prania brudnych pieniędzy. Globalizacja tylko zwiększyła atrakcyjność sankcji.

Sankcje powinny jasno określać pożądane zmiany i warunki ich zniesienia.
Amerykańskie stosowanie sankcji jest nieudolne, a rząd nie prowadzi przeglądów, które ujawniłyby, które środki działają, a które nie. Kolejnym problemem jest jednostronne podejście Stanów Zjednoczonych: Wymierzanie kar gospodarczych było kiedyś wspólnym wysiłkiem krajów, ale teraz jest mniejszym, a działania czasami karzą i zrażają sojuszników. Sankcje handlowe zbyt często mają charakter uniwersalny, nawet w przypadku Rosji i Chin, krajów, które z łatwością zawierają pakty handlowe z innymi narodami. Amerykańskie cła na Chiny z 2018 roku zaszkodziły amerykańskim sektorom technologicznym i rolniczym.

„Przymus ekonomiczny działa najlepiej, gdy państwo nakładające sankcje jest jednoznaczne co do warunków, na jakich będzie grozić, wprowadzać i znosić sankcje”.
Ameryka powinna stosować mniej sankcji i z większym rozmysłem. Należy opublikować i zweryfikować wytyczne dotyczące ich stosowania, określając, czy sankcje będą stosowane w celu powstrzymania potęgi gospodarczej innego kraju, czy też w celu zmiany jego zachowania. Skuteczne byłoby również oferowanie przyjemnych bodźców ekonomicznych, jak również konkretnych działań w celu zniesienia sankcji w odpowiednim czasie.

O autorze
Daniel W. Drezner jest profesorem polityki międzynarodowej w Fletcher School of Law and Diplomacy na Tufts University.