Jeśli chce Pan pokonać giełdę, niech Pan nie będzie zwierzęciem – „zwierzęcy duch” może sprawić, że inwestowanie jest ekscytujące, a rynki porywające, ale najbardziej skuteczni inwestorzy, zarówno profesjonalni, jak i amatorzy, odkładają emocje na bok, aby trzeźwo i realistycznie spojrzeć na akcje. Autor Michael Bailey opiera swój przewodnik po inwestowaniu na praktycznych odkryciach pionierów ekonomii behawioralnej, a także na własnych doświadczeniach jako profesjonalny inwestor i trener sportowy. Chociaż getAbstract nigdy nie oferuje porad inwestycyjnych, to zawarte w tej książce wskazówki krok po kroku, ożywione studiami przypadków, mogą pomóc Państwu w podniesieniu poziomu gry.
Opracowanie zostało przetłumaczone maszynowo z angielskiego (przepraszamy za błędy) jako materiał na nasze gry integracyjne.
Take-Aways
Cykl życia inwestycji” pomoże zdyscyplinować Państwa inwestowanie.
Inwestorzy amatorzy mogą uzyskać „behawioralną przewagę” nad profesjonalistami.
Podejmowanie rozsądnego ryzyka w inwestowaniu może się opłacić.
Systematyczne badania chronią inwestora przed emocjonalnymi uprzedzeniami.
Proces analizy należy kontynuować, przyglądając się kierownictwu firmy.
Staranne badania i planowanie nie zawsze usuwają emocje związane z posiadaniem akcji.
Po przeprowadzeniu analizy należy działać zdecydowanie.
Podsumowanie
Cykl życia inwestycji” pomoże zdyscyplinować Państwa inwestowanie.
Pomimo tego, że mówi się o „mądrości tłumów”, emocje często kierują rynkami. Aby zminimalizować prawdopodobieństwo, że emocje będą rządzić Państwa inwestycjami, należy stosować dyscyplinę narzuconą przez cykl życia inwestycji, który składa się z wielu faz. Najpierw bystrzy inwestorzy rozpoczynają od poszukiwania nowego celu inwestycyjnego, a następnie rozpoczynają i kończą badania. Po sformułowaniu tezy inwestycyjnej decydują, kiedy i ile handlować, i dokonują pierwszego zakupu. Po przeanalizowaniu wyników w pierwszych dniach, rozważają dokonanie kolejnych transakcji, a następnie je realizują. W końcu weryfikują swoją pierwotną tezę inwestycyjną, określają, czy i kiedy sprzedać – i jak się poprawić. I zawsze biorą pod uwagę „ekonomiczną sieć uprzedzeń”, która wpływa na decyzje inwestycyjne. Ta sieć uprzedzeń obejmuje regulatorów finansowych, bankierów centralnych, korporacje, media, opinie ekspertów i inne siły rynkowe.
„Jeśli będą Państwo pobieżnie szukać nowych pomysłów inwestycyjnych, mogą Państwo wpaść w pułapkę wielozadaniowości, rozproszenia uwagi i złych wyborów”.
Panowanie nad emocjami i świadomość swoich uprzedzeń może pomóc Państwu uniknąć finansowej katastrofy. Laureaci Nagrody Nobla Daniel Kahneman i Richard Thaler oraz nieżyjący już psycholog Amos Tversky są pionierami w dziedzinie ekonomii behawioralnej, która bada wzorce irracjonalnych uprzedzeń, które często kierują decyzjami ekonomicznymi ludzi. Wśród nich znajduje się „recency bias”, tendencja do wąskiego skupiania się na ostatnich wydarzeniach, zamiast na pełnym zakresie tego, co może się wydarzyć. „Confidence bias” – nadmierne zaufanie do źródeł, które wydają się pewne siebie. Kahneman zauważa, że ludzie ufają nawet swoim błędnym intuicjom. Thaler zaleca szczególną ostrożność przy podejmowaniu ryzykownych, rzadkich decyzji. Inwestowanie może i powinno być zabawą, jak sport, i jak sport, doskonalenie przychodzi z praktyką.
Inwestorzy amatorzy mogą uzyskać „behawioralną przewagę” nad profesjonalistami.
Specjaliści od inwestycji często mają za zadanie pokonać indeks w krótkim czasie – zazwyczaj kilka miesięcy lub kwartałów. Inwestorzy, którzy nie są poddawani takiej presji, mają większą swobodę w praktykowaniu „arbitrażu czasowego”, cierpliwie czekając na moment, w którym można kupić tanio i sprzedać drożej. Jest to jeden ze sposobów uzyskania przewagi behawioralnej. Thaler zauważył, że trenerzy w amerykańskiej National Football League mają tendencję do podejmowania irracjonalnych decyzji o wyborze kandydatów do pierwszej rundy i w krytycznych momentach meczu.
Jednym ze skrótów do nieoptymalnego inwestowania jest podzielenie uwagi. Badania wykazały, że tylko około 2% populacji potrafi skutecznie pracować wielozadaniowo; reszta łudzi się, że potrafi. Podejmowanie poważnych decyzji wymaga uważnej koncentracji.
„Dla inwestorów sposób, w jaki podchodzimy do ryzyka, może stanowić różnicę między realizacją naszych celów a poważnym rozczarowaniem finansowym.
„Skłonność do znajomości” to skłonność do przedkładania tego, co znane, nad to, co nieznane. Szwajcarskie badanie wykazało, że pierwsze oferty publiczne papierów wartościowych o znajomo brzmiących nazwach były lepsze niż te o nietypowych. Ta tendencyjność może również tłumaczyć fakt, że inwestorzy mają tendencję do preferowania spółek w swoich krajach. Chociaż akcje amerykańskie stanowią nieco więcej niż połowę całkowitej wartości rynku światowego, Amerykanie mają tendencję do posiadania trzech czwartych swoich portfeli w akcjach krajowych. Aby osiągnąć racjonalną dywersyfikację, tylko około 55% portfela powinno znajdować się w amerykańskich papierach wartościowych. Skłonność do znajomości może mieć również związek z tym, że inwestorzy z zachodniego wybrzeża USA posiadają więcej akcji technologicznych niż średnia krajowa.
„Starać się unikać dużych ruchów, zwłaszcza sprzedaży w czasie spadku rynków, co może trwale zmniejszyć kapitał”.
„Skłonność do dostępności” przejawia się w sytuacji, gdy ludzie sami czegoś doświadczają lub słyszą o tym w mediach, a skutki tego są tak duże, że nieproporcjonalnie wpływają na ich ocenę. Na przykład, poważny wypadek drogowy może sprawić, że świadkowie uznają, że samochody są bardziej niebezpieczne, niż wynika to z faktów. Jednostki podlegają również „awersji do strat” – bardziej odczuwają dyskomfort z powodu strat niż z powodu zysków. Zmienne akcje finansowe mają niższy wskaźnik ceny do zysku niż bardziej stabilne akcje produktów konsumenckich, co wskazuje na mniejszy popyt na bardziej ryzykowny sektor.
Podejmowanie rozsądnego ryzyka w inwestowaniu może się opłacić.
Innym potencjalnie kosztownym, irracjonalnym zachowaniem jest „księgowość umysłowa”, czyli wykorzystywanie pieniędzy w różny sposób w zależności od tego, w której „puli” umysłowej się znajdują. Na przykład ludzie, którzy wygrali 50 dolarów w kasynie, mogą traktować te pieniądze inaczej niż pozostałe pieniądze w kieszeni. To wszystko są pieniądze i wszystko należy do nich, ale oni mogą odnosić się do wygranej jako „house money” i być bardziej skłonni do ryzyka.
Należy uważać na pewnych siebie ekspertów, którzy wygłaszają opinie w mediach. Często zdarza się, że sami nie kupili akcji, które polecają, a jeżeli kupili, to mogą tylko podnosić wartość swoich portfeli. Roztropność nakazuje znaleźć różne punkty widzenia i zważyć je przy rozważaniu nowych inwestycji. Należy pamiętać, że słuchanie niedźwiedzich ekspertów może również zwiększyć Państwa awersję do ryzyka.
„Proszę spojrzeć sceptycznie, jeżeli ktoś spekuluje, że Państwa akcje są w bańce. Przed sprzedażą akcji należy sprawdzić, czy istnieje wiarygodna opowieść o tym, co spowoduje pęknięcie bańki aktywów.”
Proszę zwrócić uwagę na „efekt aureoli”, który występuje, gdy Państwa odczucia dotyczące części firmy prowadzą do nierealistycznego, niereprezentatywnego wrażenia o firmie jako całości. Z efektem halo wiąże się coś, co Kahneman nazywa „heurystyką afektu”, która opisuje, jak preferencje ludzi wpływają na ich działania i zasady: Może Pan unikać firmy, produktu lub przedsiębiorstwa, którego Pan nie lubi, nawet jeżeli jego potencjalne zalety są znacznie większe niż wady. Proszę zapoznać się z faktami, obiektywnie ocenić ryzyko, uzyskać informacje od osób trzecich i uważać na dane, które potwierdzają Państwa wcześniejsze przekonania. „Łatwość poznawcza” również może być niebezpieczna – inwestorzy mogą być bardziej podatni na presję sprzedaży, gdy czują się zrelaksowani. Należy włożyć więcej wysiłku, aby osiągnąć „napięcie poznawcze”. Należy być czujnym i podejrzewać potencjalną stronniczość źródeł informacji.
Systematyczne badania chronią inwestora przed emocjonalnymi uprzedzeniami.
Różni interesariusze potencjalnej inwestycji mogą mieć różne interesy i motywacje, z których wszystkie mogą wpływać na wyniki inwestycyjne firmy. Aby poznać ważnych interesariuszy firmy, należy dowiedzieć się, kto podejmuje decyzję o zakupie produktu firmy, kto za niego płaci i kto księguje zysk. Na przykład, chirurg może zdecydować, jakie specjalistyczne urządzenie medyczne zastosować u pacjenta, ale płatnik zewnętrzny, taki jak ubezpieczyciel, może ostatecznie przejąć rachunek, ewentualnie zwracając szpitalowi koszty po tym, jak szpital zapłaci producentowi urządzenia. Pytanie o to, kto księguje zyski, czyni ocenę sektora opieki zdrowotnej bardziej skomplikowaną, ponieważ ubezpieczyciel i szpital mogą być nastawione na zysk lub nie, podczas gdy firma produkująca urządzenia musi zarabiać pieniądze, aby zadowolić swoich akcjonariuszy. Zrozumienie całego kompleksu bodźców pozwala lepiej ocenić perspektywy firmy i jej potencjalny kurs akcji.
„Generalnie inwestorzy mogą mieć kłopoty, skupiając się na istniejących dowodach i ignorując dowody nieistniejące”.
Rozważyć analizę akcji w porównaniu z rówieśnikami i konkurentami, a nie pojedynczo. Wykorzystać matematykę, aby pomóc wyeliminować emocje z prognozowania wyników. Koncepcja „wskaźników bazowych” – które śledzą historię branży lub sektora – może pomóc złagodzić uprzedzenia wynikające z osobistych doświadczeń. Jeżeli przeciętna firma software’owa zwiększa sprzedaż o 10% rocznie, to można oczekiwać takiego wzrostu w przypadku kolejnej badanej przez Państwa akcji software’owej. Na przykład, Zoom Video skorzystał z boomu komunikacyjnego podczas pandemii COVID-19, ale oczekiwanie tak astronomicznego wzrostu w przyszłości może nie być racjonalne. To wszystko jest częścią due diligence, czyli starań o uzyskanie pełnego obrazu potencjalnego zakupu akcji.
Proszę posunąć proces analizy dalej, przyglądając się kierownictwu firmy.
Nie należy zbytnio polegać na wpływie, jaki może wywrzeć dyrektor naczelny; tylko trzech na pięciu dyrektorów naczelnych odnosi sukces. Nowo zatrudniony lider o dużym dorobku może wywołać u inwestorów nieproporcjonalny optymizm co do perspektyw firmy. Eleganckie kierownictwo z dobrymi umiejętnościami komunikacyjnymi i skutecznym posługiwaniem się żargonem branżowym może sprawiać wrażenie, że ma wszystko, co potrzebne do kierowania firmą i zwiększania wartości akcji. Według Kahnemana, „Optymizm jest motorem kapitalizmu”. Ale zbytnia pewność siebie prezesów może być niebezpieczna. Lampki ostrzegawcze powinny migać szczególnie jasno, gdy prezesi nabywają inne firmy, aby budować imperia. Proszę zwrócić uwagę, ile akcji posiada prezes: Niezwykle wysoki stan posiadania akcji może prowadzić do ryzykownych transakcji, natomiast prezes, który posiada niewiele akcji, może podejmować decyzje, które nie leżą w najlepszym interesie akcjonariuszy.
„Rozumiejąc menedżerów firmy, możemy przewidzieć niektóre z ich zachowań i być może lepiej przewidzieć perspektywy rozwoju firmy”.
Kierownicy, którzy od dawna zajmują swoje stanowiska, mogą mieć nieekonomiczne przywiązanie do firm, które przyniosłyby korzyści przedsiębiorstwu, gdyby zostały zamknięte lub sprzedane. Czasami wartość, jaką może wnieść do firmy nowy Prezes, to dystans, który pozwala na podejmowanie bardziej efektywnych ekonomicznie decyzji dotyczących istniejących operacji.
Staranne badania i planowanie nie zawsze wymazują emocje związane z posiadaniem akcji.
Przewidywanie i przygotowanie może pomóc Państwu zachować racjonalność w trakcie cyklu inwestycyjnego. Gdy kupią Państwo akcje i spadną, należy być przygotowanym na emocje, które mogą się pojawić z powodu uprzedzeń, takich jak niechęć do strat. Należy przeprowadzić zdyscyplinowaną analizę przyczyn spadku. Pomocna może okazać się pewna doza optymizmu; pesymiści załamują się w obliczu problemów, natomiast optymiści koncentrują się na osiągalnych celach, wiedzą, jak je osiągnąć i działają zgodnie z nimi. Proszę pomyśleć o dokonaniu transakcji kontynuacyjnej, ale uważać na to, które z Państwa emocji biorą górę. Proszę spróbować zasięgnąć drugiej opinii, zwłaszcza w przypadku akcji o wysokim momencie. W 2019 r. akcje dużego ubezpieczyciela zdrowotnego spadły z powodu obaw, że nowy prezydent USA może wprowadzić system „single-payer”, wypierając pacjentów z puli ubezpieczeń prywatnych. Analiza stawek bazowych i badanie wcześniejszych zagrożeń regulacyjnych dla branż złagodziły te obawy. Należy również pamiętać, że koszty utopione są już na dobre utopione – nie można otrzymać zwrotu tego, co się zapłaciło za akcje. Dlatego też zapłacona już cena nie ma znaczenia dla analizy przyszłych perspektyw akcji.
„Jeżeli Państwa akcje od pewnego czasu idą w górę, mogą Państwo odczuwać wzrost zamożności, a następnie stać się bardziej niechętni do podejmowania ryzyka, co może spowodować, że przegapią Państwo bardziej ryzykowne akcje, które mają większe szanse na rozwój niż Państwa obecny pakiet”.
Należy stosować analizę scenariuszy, aby ocenić prawdopodobne plusy i minusy, jednocześnie skrupulatnie wystrzegając się nadmiernej pewności siebie. Niebezpiecznie jest pozwolić, aby nadzieja zwyciężyła nad doświadczeniem. Nie należy być jak hazardziści w kasynie, którzy, aby osiągnąć próg rentowności, robią coraz bardziej ryzykowne zakłady w nadziei na odzyskanie tego, co stracili. Jeżeli posiadają Państwo akcje, które mają problemy, należy wyłączyć negatywne wiadomości i przestać patrzeć na ruchy cen w czasie rzeczywistym, aby wyeliminować pokusę sprzedaży pod wpływem emocji. Listy kontrolne, które jasno określają tego typu zasady, mogą pomóc w zapobieganiu katastrofie. Korzyści mogą odnieść również zespoły inwestycyjne, ale tylko wtedy, gdy członkowie zespołu będą skłonni mówić o nieprzestrzeganiu listy kontrolnej.
Po przeprowadzeniu badania due diligence należy działać zdecydowanie.
Prokrastynacja może zagrozić Państwa sukcesowi inwestycyjnemu. Po wykonaniu ciężkiej pracy studyjnej i analitycznej oraz podjęciu decyzji, nadszedł czas na działanie – zwłoka może oznaczać ryzyko realizacji. Thaler radzi, że usuwanie przeszkód pomaga w podjęciu działania. Po zakończeniu transakcji należy zastanowić się, czy utrzymać kurs, czy też wrócić do punktu wyjścia. Ponownie ocenić pierwotną tezę inwestycyjną, aby sprawdzić, czy jest ona nadal aktualna. Zaplanowanie procesu inwestycyjnego przed dokonaniem transakcji może ułatwić późniejsze wybory. Uważać na samozadowolenie i nadmierną pewność siebie.
„Proszę uważać na lenistwo i letarg w procesie inwestycyjnym. Akcje, które sprawdziły się w przeszłości, mogą prowadzić do samozadowolenia z przyszłości”.
Należy jednak być przygotowanym na żal, jeżeli początkowe ruchy cenowe sprawią, że poczują Państwo, że Państwa decyzja była błędna. Należy poradzić sobie z emocjami, wracając do listy kontrolnej i analizując alternatywy. Skłonność do zachowania status quo” może skłonić Państwa do niezmieniania portfela, a nawet do zakupu większej ilości problematycznego papieru wartościowego. Niechęć do ponoszenia strat może się tutaj pojawić. Gwałtowne zmiany cen rynkowych mogą sprawić, że akcje z chwili na chwilę wydają się bardziej lub mniej atrakcyjne. Poczucie zaborczości i myślenie o akcjach jako o „moich” może sprawić, że inwestor nie będzie chciał się z nimi rozstać. Dan Ariely, ekonomista behawioralny, nazywa to „efektem posiadania”, który może odwrócić uwagę inwestora od czynników, które są naprawdę ważne. Ludzie mają tendencję do wyceny tego, co posiadają, z premią w stosunku do alternatyw, po prostu dlatego, że to posiadają.
„Jako zaklęci inwestorzy uważamy, że nasze akcje są warte więcej niż prawdopodobnie są i trzymamy się ich zbyt długo, ponieważ uważamy, że cena rynkowa nie osiągnęła jeszcze naszej magicznej liczby”.
Zwalczając efekt „endowment” należy powrócić do analizy porównawczej. Porównywanie z przymrużeniem oka może być antidotum na efekt posiadania majątku. Proszę uważać na „zakotwiczenie”, które może wywołać u Państwa oczekiwania i emocje w stosunku do liczb lub cen. W połączeniu z innymi tendencjami, takimi jak niechęć do strat, może to prowadzić do zbyt długiego posiadania inwestycji w nadziei na odzyskanie wartości, którą straciła. Czasami lepiej jest przyjąć stratę i iść dalej. Gdy ma Pan wątpliwości, czy pozbyć się jakiejś akcji, proszę sobie wyobrazić, że wpadła ona do Pana bez żadnych kosztów i podjąć decyzję z czystym kontem. W dłuższej perspektywie bardziej opłaca się skupić na procesie niż na wynikach. Gdy jakaś technika działa, należy ją kontynuować, a gdy technika zawodzi, należy ją zostawić. Wykonać pracę. Ćwiczyć, uzyskiwać informacje zwrotne i badać wyniki w post mortem inwestycyjnym.
O autorze
Michael Bailey, CFA, jest dyrektorem ds. badań i przewodniczącym komitetu inwestycyjnego w firmie inwestycyjnej FBB Capital Partners.
