Światowe gospodarki i społeczeństwa zmieniają się szybko – tak szybko, że standardowy format książki wypełnionej słowami może nie pomóc czytelnikom w zrozumieniu tego wszystkiego. Taka jest idea tej pracy, która zestawia setki wizualizacji danych na temat ponad dwóch tuzinów szerokich tematów interesujących menedżerów, pracowników i inwestorów. Jeff Desjardins prowadzi stronę medialną, na której tworzy grafiki, które są jednocześnie eleganckie, dynamiczne i pouczające, i które ilustrują różne trendy, w tym zmiany populacji, zmiany klimatyczne i nierówności majątkowe. Proszę potraktować to jako powieść graficzną o globalnej ekonomii.
Opracowanie zostało przetłumaczone maszynowo z angielskiego (przepraszamy za błędy) jako materiał na nasze gry integracyjne.
Wnioski
Ludność świata dramatycznie się starzeje.
Nasila się światowa migracja do miast.
Połowę gospodarstw domowych można obecnie zaliczyć do klasy średniej lub zamożnej.
Nierówności majątkowe nasilają się.
Zmiany klimatyczne postępują coraz szybciej.
Elektryfikacja może stanowić przeciwwagę dla zmian klimatycznych.
Zmieniają się wzorce konsumpcji mediów.
Wzrasta cyberprzestępczość, co ma kosztowne skutki.
Tempo zmian technologicznych nie wykazuje oznak spowolnienia.
W ostatnich latach nastąpił gwałtowny wzrost globalnego zadłużenia.
Podsumowanie
Ludność świata dramatycznie się starzeje.
W 1970 roku mediana wieku ludności świata wynosiła zaledwie 21,5 roku. Do roku 2020 liczba ta wzrośnie do 30,9 lat. Według ONZ w 2100 roku mediana wieku na świecie wyniesie 41,9 lat. Jednocześnie oczekuje się, że światowa populacja osób w wieku 65 lat i starszych wzrośnie z 703 milionów w 2019 roku do 1,55 miliarda w 2050 roku. Ten trend demograficzny będzie stanowił nowe wyzwania dla sektora publicznego, prywatnego i inwestorów.
„Boom na dane jest pozornie nieskończony, ale zdolność ludzkiego mózgu do ich przetwarzania – nie.
Ludzie na całym świecie rodzą mniej dzieci, a trend starzenia się będzie najbardziej widoczny w Azji. W Korei Południowej przewiduje się wzrost udziału ludności w wieku 65 lat i więcej z 15,1% w 2019 roku do 38,1% w 2050 roku. W Singapurze udział osób powyżej 65 roku życia powinien wzrosnąć z 12,4% obecnie do 33,3% w 2050 roku. Tajwan, Makau, Malediwy, Hongkong i Tajlandia również odnotują w nadchodzących dekadach gwałtowne siwienie społeczeństwa. Srebrna gospodarka” będzie się rozwijać, ale zmiana ta stwarza również problemy. Światowe Forum Ekonomiczne przewiduje na przykład, że globalny niedobór aktywów emerytalnych wzrośnie z 67 bilionów dolarów obecnie do 428 bilionów dolarów w roku 2050.
Nasila się światowa migracja do miast.
W 1800 roku większość ludności świata mieszkała na obszarach wiejskich. Ten trend utrzymał się w 1900 roku, kiedy 80% mieszkało na wsi. Jednak ludzie zaczęli przenosić się do miast, a trend ten nabiera tempa. Jednak zmiana gospodarcza nastąpiła już dawno temu: Według Banku Światowego, ponad 80% światowej produkcji powstaje w miastach. W międzyczasie ośrodki miejskie, które początkowo były największe na świecie, są wypierane przez inne metropolie. W 1950 roku największym miastem świata był Nowy Jork, w 2050 roku będzie zajmował siódme miejsce. Tokio spadło z drugiego miejsca w 1950 roku na dziewiąte miejsce sto lat później. Londyn, niegdyś trzecie co do wielkości miasto na świecie, w 2050 roku spadnie na 52 miejsce.
„Motywacje nigeryjskich wieśniaków przenoszących się do zaimprowizowanych dzielnic wokół Lagos nie różnią się od motywacji angielskich chłopów, którzy w latach siedemdziesiątych XVII wieku przenosili się do rozwijających się ośrodków miejskich”.
Najbardziej dramatyczny rozwój miast nastąpi w takich miejscach jak Szanghaj, Dhaka, Kinszasa, Kair, Mumbai i Lagos. Miasta świata rozwiniętego, takie jak Nowy Jork, Los Angeles i Paryż, doświadczą znacznie bardziej umiarkowanego wzrostu. Jednocześnie klastry metropolii – takie jak Dallas, Fort Worth i Houston oraz Guangzhou, Shenzhen i Hongkong – będą odpowiadać za znaczną część wzrostu gospodarczego w nadchodzących latach. W 40 największych grupach miast będzie mieszkało zaledwie 20% ludności świata, ale za to połowa światowego PKB. Ten trend przyczynił się do powstania dobrobytu, ale również spowoduje nowe zagrożenia. Wiele z najszybciej rozwijających się miast znajduje się na obszarach podatnych na zmiany klimatu. Na przykład w Miami około 2,5 miliona ludzi może być zmuszonych do ucieczki przed nasilającymi się huraganami. W Dżakarcie do 2050 roku jedna trzecia miasta może znaleźć się poniżej poziomu morza.
Połowę gospodarstw domowych można obecnie zaliczyć do klasy średniej lub zamożnej.
W 2018 roku klasa średnia i bogaci stanowili 50% ludności świata. Ten rozprzestrzeniający się dobrobyt oznacza, że masy mogą sobie teraz pozwolić na takie uznaniowe zakupy jak wakacje i sprzęt AGD. Oczekuje się, że kwota wydatków na całym świecie wzrośnie z 35 bilionów dolarów w 2017 roku do 64 bilionów dolarów w 2030 roku, co stanowi wzrost o 83%. Według Brookings Institution, globalna liczba osób z klasy średniej – definiowanej jako osoby zarabiające do około 40 150 dolarów rocznie – wzrośnie z 3,6 miliarda w 2018 roku do 5,3 miliarda w 2030 roku. Tymczasem liczba ubogich, czyli osób utrzymujących się za mniej niż 1,90 dolara dziennie, powinna spaść z 630 milionów w 2018 roku do 450 milionów w 2030 roku.
„Chociaż daleko jeszcze do wyeliminowania ubóstwa, a skrajne rozkłady dochodów są nadal obecne, światowa klasa średnia nadal rośnie.”
To rozprzestrzeniające się bogactwo będzie miało wpływ na to, jak nowa klasa średnia wydaje swoje pieniądze. Na przykład w Stanach Zjednoczonych, jak podaje Bank Światowy, w 2017 roku konsumenci jedli 100 kilogramów mięsa na osobę, podczas gdy mieszkańcy Etiopii, Indii i Indonezji mniej niż 20 kilogramów. Jednak rosnąca klasa średnia w tych krajach prawdopodobnie będzie jadła więcej mięsa w przyszłości. W Stanach Zjednoczonych konsumenci wydają mniej na transport, odzież i meble jako część swojego ogólnego budżetu, ale znacznie więcej na opiekę zdrowotną.
Nierówności majątkowe nasilają się.
Szczególnie w Stanach Zjednoczonych nastąpił gwałtowny wzrost liczby osób dorosłych posiadających majątek netto w wysokości 50 milionów dolarów lub więcej. Według Credit Suisse w 2019 roku ponad 80 500 Amerykanów posiadało taki poziom majątku. Na drugim miejscu pod względem liczby osób o bardzo wysokim poziomie wartości netto znalazły się Chiny – 18 100 osób. Jednak te bogactwa nie są w Stanach Zjednoczonych rozłożone równomiernie. Mediana wartości netto dorosłego Amerykanina wynosiła w 2019 roku zaledwie 66 000 dolarów, w porównaniu do 105 000 dolarów w Irlandii, 110 000 dolarów w Japonii, 181 000 dolarów w Australii i 228 000 dolarów w Szwajcarii.
„Od 1990 roku bogactwo 10% najlepszych Amerykanów wzrosło o biliony dolarów. Natomiast dolne 50% pozostaje w stagnacji”.
W Ameryce zamożność zależy w dużej mierze od wykształcenia. Większość bogactwa narodowego jest w posiadaniu osób z wyższym wykształceniem. Tymczasem inwestycje w akcje koncentrują się na wysokim szczeblu skali dochodów. 88% amerykańskich rodzin zarabiających ponad 100 000 dolarów inwestuje na giełdzie, podczas gdy tylko 19% osób zarabiających mniej niż 35 000 dolarów posiada akcje. Ta dysproporcja oznacza, że nic nie wskazuje na to, aby różnica w zamożności Ameryki miała się odwrócić. Rodziny o niższych dochodach po prostu nie posiadają aktywów, które pozwoliłyby im zbudować dobrobyt.
Zmiany klimatyczne postępują coraz szybciej.
Temperatura na świecie rośnie. Temperatury na ziemi w ostatnich latach ocieplały się w tempie prawie dwukrotnie wyższym niż średnie tempo od 1850 roku. Wzrosła również obecność dwutlenku węgla w atmosferze ziemskiej. Źródłem globalnej emisji jest przemysł, odpowiedzialny za 32% zanieczyszczeń, budynki – 17,1%, rolnictwo – 15,8% i transport – 15,5%. Największym światowym trucicielem są Chiny, które emitują 28% światowej emisji CO2, a następnie Stany Zjednoczone (15%), Indie (7%) i Rosja (5%).
„Od czasu rewolucji przemysłowej zużywamy zasoby w niespotykanym dotąd tempie, aby wspierać wzrost liczby ludności i szybką urbanizację”.
Tymczasem liczne dowody łączą zmiany klimatyczne z ekstremalnymi zjawiskami pogodowymi. Niektóre z najbardziej wyraźnych powiązań dotyczą ekstremalnych opadów deszczu spowodowanych huraganami, intensywnych upałów, powodzi spowodowanych przypływami i wyższymi poziomami fal sztormowych. Skutki gospodarcze będą prawdopodobnie najbardziej odczuwalne w Afryce. Według danych Economist Intelligence Unit do 2050 roku region ten straci 4,7% PKB z powodu zmian klimatycznych, następnie Ameryka Łacińska straci 3,8%, a Bliski Wschód 3,7%. Europa Zachodnia ma się skurczyć tylko o 1,7%, a Stany Zjednoczone o 1,1%.
Elektryfikacja może stanowić przeciwwagę dla zmian klimatycznych.
Energia elektryczna prawdopodobnie zastąpi paliwa kopalne jako źródło energii dla wielu produktów w sektorze transportowym, handlowym, mieszkaniowym i produkcyjnym. Silniki przemysłowe, chłodzenie pomieszczeń i pojazdy elektryczne to trzy główne obszary rosnącego wykorzystania energii elektrycznej. Podczas gdy w 2018 roku prawie wszystkie pojazdy na rynku samochodowym były napędzane benzyną, do 2030 roku przewiduje się, że udział samochodów napędzanych gazem w rynku zmniejszy się do mniej niż połowy. Tymczasem zelektryfikowane pompy ciepła w amerykańskich budynkach obiecują oszczędności dzięki temu, że będą zasilane odnawialnymi źródłami energii, a nie gazem ziemnym.
„Pełna elektryfikacja jest jedną z najsilniejszych i najbardziej transformujących metod przeciwdziałania zmianom klimatycznym.”
Jednym z decydujących czynników jest koszt energii odnawialnej. Na przykład w Niemczech koszt energii wiatrowej i słonecznej jest niższy niż koszt energii z węgla, energii jądrowej i gazu. Podobne tendencje obserwuje się w innych krajach europejskich. W skali globalnej w 2020 roku energia słoneczna i wiatrowa stała się tańsza od węgla. Oczekuje się, że do 2024 roku energia słoneczna będzie tańsza od gazu. Na razie jednak węgiel i gaz są dwoma największymi źródłami globalnej produkcji energii. W najbliższych latach powinno się to zmienić. Oczekuje się, że produkcja węgla przestanie wzrastać, a energia słoneczna i wiatrowa zyskają udział jako źródła energii.
Zmieniają się wzorce konsumpcji mediów.
Konsumenci nowoczesnych mediów są wystawieni na działanie większej ilości informacji, niż są w stanie przetworzyć. „Kiedy dochodzi do przeciążenia informacyjnego, prawdopodobnie następuje obniżenie jakości decyzji” – powiedział w latach 70. futurysta Alvin Toffler. Ekrany telefonów komórkowych i komputerów stały się dominującą formą dostępu do informacji. W 2018 roku dorośli Amerykanie konsumowali dwa razy więcej mediów cyfrowych niż w 2008 roku. Livestreaming i podcasty to jedne z form mediów, które eksplodowały. Z drugiej strony, książki i telewizja są na wyczerpaniu. W 2020 roku osoby w wieku 65 lat i starsze spędzały siedem godzin dziennie na oglądaniu telewizji, natomiast młodsze pokolenia oglądały jej znacznie mniej.
„To morze informacji jest łatwo dostępne, ale trudno z niego wyciągnąć wnioski”.
Gazety to kolejny rynek medialny, który uległ zniszczeniu. Według danych University of North Carolina Hussman School of Journalism, w latach 2004-2020 z rynku gazet w USA zniknęło 2155 tytułów. W około 200 hrabstwach USA w ogóle nie ma gazet lokalnych. Te „pustynie informacyjne” są zazwyczaj starsze, biedniejsze i mniej wykształcone niż społeczności, które nadal są obsługiwane przez gazety. Jednocześnie dezinformacja i fake news rozprzestrzeniły się w mediach społecznościowych. Na Twitterze i innych platformach pojawiły się przesadzone, hiperpartyjne i po prostu fałszywe informacje, w dużej mierze wzmacniane przez boty.
Wzrasta cyberprzestępczość, której skutki są bardzo kosztowne.
Przestępcy wykorzystali rosnące znaczenie gospodarki cyfrowej. W Stanach Zjednoczonych nastąpił gwałtowny wzrost liczby naruszeń danych, a sprawcy prawie zawsze unikają kary. Tylko 3 na 1000 cyberincydentów kończą się aresztowaniem. W jednym przypadku włamanie do elektronicznych rejestrów Capital One w 2019 roku spowodowało naruszenie 100 milionów rekordów; wykorzystano numery ubezpieczenia społecznego ofiar, numery kont bankowych i inne wrażliwe informacje, narażając osoby na kradzież tożsamości. Według IBM średni koszt naruszenia danych w 2020 roku wynosił 3,9 miliona dolarów, a typowy czas potrzebny na zidentyfikowanie i opanowanie ataku wynosił 280 dni.
„Cyberbroń zmienia sposób myślenia o przestępczości i działaniach wojennych”.
Firmy, które padły ofiarą naruszenia danych, cierpią na wiele sposobów, w tym na utratę przychodów i spadek zaufania klientów. W 14% przypadków cyberataków organy regulacyjne ukarały grzywną firmę, która została zhakowana. A w 12% przypadków poszkodowana firma doznała spadku kursu akcji. W związku z tym rosnącym zagrożeniem rośnie wielkość rynku cyberbezpieczeństwa: Przewiduje się, że w 2026 roku osiągnie on wartość 270 miliardów dolarów, co oznacza wzrost o 86% w stosunku do poziomu z 2018 roku.
Tempo zmian technologicznych nie wykazuje oznak spowolnienia.
Prawo Moore’a mówi, że moc mikroprocesorów podwaja się co dwa lata, podczas gdy koszt obliczeń zmniejsza się o połowę w tym samym czasie. Ta rzeczywistość spowodowała wykładniczy wzrost technologii w ostatnich dziesięcioleciach. Przekładając to na współczesne warunki, jeden Kindle może pomieścić 14 000 książek, a jedna karta MicroSD ma taką samą pojemność jak 213 000 5,25-calowych dyskietek. Inna ilustracja: telefonia stacjonarna potrzebowała 75 lat, aby osiągnąć 80% penetracji rynku w Stanach Zjednoczonych, a samochody potrzebowały 56 lat, aby osiągnąć 80%. Natomiast Internet potrzebował zaledwie 22 lat, a smartfony 15 lat, aby osiągnąć 80%.
„W niektórych przypadkach technologia jest tak udana, że przerasta naszą zdolność do właściwego zarządzania nią”.
Rewolucja 5G jest kolejnym obszarem, w którym technologia może rozwijać się w sposób wykładniczy. Sieci 5G są 100 razy szybsze niż LTE i obsługują 100 razy więcej połączeń niż LTE. Taka przepustowość umożliwi nową erę sztucznej inteligencji i możliwości Internetu rzeczy. Przewiduje się, że do 2035 roku 5G będzie wspierać globalne zatrudnienie na poziomie 22 milionów i produkcję brutto w wysokości 3,6 biliona dolarów. Oczywiście błyskawiczne postępy technologiczne czasami zaskakują świat: W 2000 roku półprzewodniki stanowiły zaledwie 18% całkowitego kosztu samochodu. Do roku 2020 udział ten wzrósł do 40%.
W ostatnich latach nastąpiła eksplozja światowego zadłużenia.
Światowe zadłużenie wzrosło do 289 bilionów dolarów, co stanowi trzykrotność światowego PKB. Zadłużenie rządu USA wzrosło z 4,8 biliona dolarów w 2007 roku do 16 bilionów dolarów w 2020 roku. W przeszłości okresy wysokiego zadłużenia prowadziły do kryzysów fiskalnych. Wzrost zadłużenia przyspieszyła pandemia COVID-19, która spowodowała wzrost i tak już wysokich poziomów zadłużenia. Rośnie również zadłużenie gospodarstw domowych: Przeciętny amerykański millenials będzie miał w 2020 roku 87 448 dolarów, co oznacza wzrost z 78 396 dolarów w 2019 roku. Pokolenie X ma najwyższe zadłużenie, wynoszące 140 643 USD w 2020 roku, w porównaniu do 135 841 USD w roku poprzednim.
„Od czasu globalnego kryzysu finansowego w 2008 roku świat pożycza pieniądze w zastraszającym tempie.”
Tak wysokie zadłużenie jest możliwe do spłacenia, dopóki stopy procentowe pozostają niskie. A stopy procentowe spadają od wieków. W 1400 roku średnia realna stopa zwrotu z aktywów długoterminowych wynosiła 9,1%. Od tego czasu w każdym stuleciu stopa ta spadała, osiągając 2% w latach 1900 i 1,3% w latach 2000. Inną oznaką spadku stóp procentowych jest spadek oprocentowania kredytów hipotecznych w USA ze średniego poziomu 10,1% w 1990 roku do 3% w 2020 roku. Super niskie stopy procentowe mają jednak swoją wadę – mogą sprawić, że banki centralne nie będą w stanie zarządzać gospodarką za pomocą konwencjonalnych środków.
O autorze
Jeff Desjardins jest założycielem i redaktorem naczelnym Visual Capitalist, serwisu mediów cyfrowych, który tworzy treści wizualne oparte na danych, koncentrujące się na globalnych trendach, inwestowaniu, technologii i gospodarce.
