Friedrich A. Hayek, austriacki ekonomista, napisał w 1944 roku tę klasyczną obronę demokracji i gospodarki rynkowej. To, że pozostaje ona bestsellerem, świadczy o przemyślanej i gruntownej krytyce socjalizmu i gospodarki centralnie planowanej. The Road to Serfdom” przytacza wpływ Karola Marksa i innych niemieckich filozofów, którzy przygotowali obywateli Niemiec do przyjęcia totalitarnych rządów Adolfa Hitlera. Wielki Kryzys lat 30-tych XX wieku nasilił pytania o kapitalizm i zwiększył poparcie dla socjalizmu wśród mieszkańców krajów demokratycznych. Hayek ostrzegał jednak, że obywatele Ameryki, Wielkiej Brytanii i innych demokracji narażają swoją wolność na niebezpieczeństwo, gdy wychwalają cele socjalizmu. Niniejsze wydanie klasyka Hayeka zawiera adnotacje do oryginalnego tekstu oraz dodatek z licznymi powiązanymi dokumentami, a także wstęp do wydania z 1994 roku autorstwa eksperta w dziedzinie polityki pieniężnej Miltona Friedmana. Czytelnicy, którzy chcą poznać najważniejsze prace w tej dziedzinie i zgłębić filozoficzne różnice między socjalizmem a kapitalizmem, powinni poznać tę pracę.
Opracowanie zostało przetłumaczone maszynowo z angielskiego (przepraszamy za błędy) jako materiał na nasze gry integracyjne.
Take-Aways
„Liberalizm”, czyli rząd minimalny, pozwala jednostkom realizować ich własne interesy.
Hybrydowy rząd łączący elementy demokracji i socjalizmu nie sprawdziłby się.
Socjalizm zakłada centralne planowanie gospodarcze i eliminuje inicjatywę przedsiębiorczą.
Niedobór szerokiego konsensusu podważa wykonalność centralnego planowania gospodarczego.
Centralne planowanie gospodarcze neguje również korzyści społeczne wynikające z konkurencji handlowej.
W dekadzie lat 30-tych XX wieku Niemcy miały najbardziej socjalistyczny rząd na świecie.
Surowi socjaliści odrzucają państwo prawa z powodu jego braku konkretności i przewidywalności.
Socjalizm obiecuje jednostce wolność od podstawowych pragnień; liberalizm obiecuje jednostce wolność w zaspokajaniu tych pragnień.
Socjalizm konsoliduje władzę polityczną, podczas gdy demokracja czyni ją bardziej rozproszoną.
Przyznanie absolutnego bezpieczeństwa jakiejś grupie zwiększa niepewność innych.
Podsumowanie
Wątpliwości dotyczące demokracji i kapitalizmu
W pierwszych dziesięcioleciach XX wieku Europejczycy i Amerykanie coraz częściej rozważali alternatywy dla demokratycznych rządów i kapitalizmu, zwłaszcza w czasie straszliwej depresji gospodarczej w latach 30-tych. Wielu krytyków zakwestionowało „liberalny” lub minimalny styl rządów, któremu sprzyjała demokracja, i zastanawiało się, czy socjalizm może przynieść lepsze rezultaty.
„Nigdy nie zapobiegniemy nadużywaniu władzy, jeżeli nie będziemy przygotowani na jej ograniczenie”.
To były niebezpieczne marzenia. Dla gospodarek rynkowych, takich jak amerykańska czy brytyjska, pełny zwrot w kierunku socjalizmu wymagałby zniesienia praw własności i przyjęcia gospodarki centralnie planowanej, gwałtownie ograniczającej zakres indywidualnych decyzji. To prawda, że wielu zwolenników socjalizmu i innych rodzajów rządów totalitarnych ma cele społeczne podobne do demokracji, ale pobożne cele socjalizmu nie uzasadniają jego karzących środków do ich osiągnięcia.
„Kontrola ekonomiczna to nie tylko kontrola pewnego sektora życia ludzkiego, który można oddzielić od reszty; to kontrola środków dla wszystkich naszych celów”.
Niewiele krajów włączyło socjalizm do swoich rządów w większym stopniu niż Niemcy w ciągu 50 lat przed przełomowymi latami 30-tymi, kiedy to Adolf Hitler doszedł do władzy. Niemiecki filozof Karol Marks zmarł w 1883 roku, ale jego rewolucyjna wiara w socjalizm i centralne planowanie gospodarcze przetrwała, przyciągając coraz większą liczbę niemieckich zwolenników jeszcze w XX wieku. Niemiecki socjalizm przekształcił się w nazizm, podporządkowując indywidualne potrzeby życzeniom Hitlera, a nie celom państwa. Inne formy rządów totalitarnych przyniosły podobnie rozczarowujące rezultaty we Włoszech i w Rosji.
„Tam, gdzie można stworzyć skuteczną konkurencję, jest ona lepszym sposobem kierowania indywidualnymi wysiłkami niż jakikolwiek inny”.
Obywatele państw demokratycznych pocieszają się fałszywym przekonaniem, że eliminacja wolności osobistej, która miała miejsce w Niemczech, Włoszech i Rosji, nigdy nie mogłaby mieć miejsca w ich krajach. Jednak w wielu demokracjach fascynacja społeczeństwa wzniosłymi celami socjalizmu utrudnia dostrzeżenie jego rzeczywistych konsekwencji. Czyniąc wzniosłe cele socjalistyczne niemal modnymi, wpływowi myśliciele w demokracjach ignorują podstawową niezgodność socjalizmu i liberalizmu.
Niepraktyczna sztuka centralnego planowania
Na początku lat 1900 zwolennicy socjalizmu nadali nowe znaczenie wielu uświęconym wartościom liberalizmu. W liberalnej tradycji demokracji „wolność” oznaczała brak siły rządowej i wyzwolenie jednostek do realizacji własnych interesów. W ruchu socjalistycznym konotacja tego słowa zmieniła się w wolność od niedostatku: W społeczeństwie bezklasowym państwo miało zapewnić swoim obywatelom środki do życia, realizując centralny plan, który nie dawał ludziom „żadnych indywidualnych praw, a jedynie indywidualne obowiązki”.
„W demokracjach większość ludzi nadal wierzy, że można połączyć socjalizm i wolność”.
Ta taktyka semantyczna, jak i inne podobne, była skuteczna. Liderzy opinii w Ameryce i Wielkiej Brytanii rozpoczęli publiczną dyskusję na temat teoretycznych korzyści „demokratycznego socjalizmu”, hybrydowej formy rządu, która łączyłaby najlepsze elementy indywidualizmu i centralnego planowania gospodarczego. Ta utopijna wizja była o wiele łatwiejsza do wyobrażenia niż do zrealizowania. Zachowanie wolności jednostki i wymuszenie jej lojalności wobec centralnego planu gospodarczego wzajemnie się wykluczają.
„Planowanie i konkurencja mogą być połączone tylko poprzez planowanie dla konkurencji, ale nie poprzez planowanie przeciwko konkurencji”.
Socjalizm jest wadliwy z wielu powodów. Na przykład wymaga, aby wszyscy pracownicy realizowali centralny plan gospodarczy, zamiast dążyć do realizacji indywidualnych celów, ale centralne planowanie jest niewykonalne. Żaden pojedynczy plan nie może zapewnić optymalnego wykorzystania pracy i kapitału. Zrozumienie wszystkich aspektów społeczeństwa na tyle dobrze, aby zaspokoić potrzeby każdego obywatela, przekracza możliwości człowieka.
„Socjalizm oznacza zniesienie prywatnej przedsiębiorczości, prywatnej własności jako środka produkcji i stworzenie „gospodarki planowej”, w której przedsiębiorca pracujący dla zysku jest zastąpiony przez centralny organ planujący.”
Tkanie centralnego planu, który zjednoczyłby wszystkie gałęzie handlu, jest niepraktyczne, biorąc pod uwagę niemożność porozumienia się ludzi w szerokich kwestiach dotyczących interesów wszystkich. Uznanie tej niemożliwości jest centralnym elementem filozofii politycznej indywidualizmu. Tak więc zamiast jednego centralnego planu obejmującego wszystkie sektory, socjalizm będzie raczej skutkował wieloma mniejszymi planami, na przykład po jednym dla każdej branży lub regionu. Rynkowy system alokacji kapitału, ustalania cen i nagradzania wysiłku i pomysłowości jest o wiele bardziej efektywny.
„Nie można zaprzeczyć, że państwo prawa wytwarza nierówności ekonomiczne – jedyne, czego można się domagać, to to, że te nierówności nie zostały zaprojektowane w taki sposób, aby dotykały konkretnych ludzi w określony sposób.”
Błędne przekonanie, że socjalizm jest moralnie lepszy od liberalizmu, jest równie nieuzasadnione. Socjalizm może wydawać się lepszy, ponieważ obiecuje wszystkim wolność od podstawowych pragnień, podczas gdy liberalizm zapewnia jednostce jedynie wolność do zaspokajania pragnień. Ale socjalizm jest filozofią amoralną, ponieważ eliminuje wybory powszechnie dostępne dla obywateli demokracji, ograniczając w ten sposób odpowiedzialność ludzi za ich własny dobrobyt. Bez wolności wyboru nie obowiązują już moralne kodeksy zachowań.
Wyzwolenie i ograniczenie
Liberalizm sprzyjał kapitalizmowi, pielęgnując rozwój rynkowej działalności gospodarczej, antytezę centralnego planowania. Wielki postęp społeczny dokonał się pod energetyzującym wpływem spontanicznego rozwoju gospodarczego. Koncentracja sił przemysłowych wynika z efektywności produkcji na dużą skalę. Zwolennicy socjalizmu twierdzą, że ta naturalna tendencja do monopolu świadczy o nieuchronnej transformacji gospodarki rynkowej w gospodarkę centralnie planowaną. W tym mrocznym ujęciu władzę w końcu przejmie zbiorowość karteli korporacyjnych lub „korporacyjny” styl rządzenia. W rzeczywistości jednak rzekoma ewolucja kapitalizmu w kierunku socjalizmu jest oszustwem.
„System własności prywatnej jest najważniejszą gwarancją wolności”.
Liberalizm nakłada jednak ograniczenia na podmioty gospodarcze. Liberalny rząd nie pozwala przedsiębiorstwom na robienie wszystkiego, co chcą, lecz ogranicza monopol i inne nadużycia mechanizmów rynkowych. Zachęcanie do „korzystnej konkurencji” jest również zgodne z zapewnieniem, że firmy chronią bezpieczeństwo swoich pracowników oraz integralność swoich produktów i usług. Nawet z „pewną domieszką regulacji”, konkurencja rynkowa może przynieść pozytywne rezultaty.
„Fascynacja niejasnymi, ale popularnymi frazami, takimi jak 'pełne zatrudnienie’, może prowadzić do niezwykle krótkowzrocznych działań”.
Ale nadmierna regulacja może mieć odwrotny skutek. Bezrobocie jest oczywiście plagą społeczną. Tworzenie klimatu biznesowego sprzyjającego większemu zatrudnieniu powinno być priorytetem. Ale uparte dążenie do kolektywistycznego ideału „pełnego zatrudnienia”, bez względu na negatywny wpływ na inne priorytety publiczne, jest złą polityką. Podobnie krótkowzroczna byłaby polityka handlowa, która za pomocą dyplomacji reguluje temperaturę globalnej konkurencji biznesowej. Zastąpienie konkurencji transgranicznej suwerennymi negocjacjami zaneguje wartość rynków i dostarczanych przez nie informacji biznesowych.
Państwo prawa
Niewiele cech odróżnia liberalizm od socjalizmu wyraźniej niż podejście obu systemów do rządów prawa, co oznacza stosowanie formalnego prawa, które dotyczy określonych sytuacji, a nie określonych osób. Sprawiedliwość w państwie prawa jest przejrzysta. Każdy rozumie, czego może się spodziewać w danej okoliczności.
„Poza sferą indywidualnej odpowiedzialności nie ma ani dobra, ani zła”.
Przestrzeganie zasad praworządności jest lepszym sposobem rozwiązywania problemów i ekscesów gospodarki rynkowej niż eliminowanie rynków przez socjalizm. Socjalistyczna centralna władza planistyczna nie może łatwo przestrzegać rządów prawa, ponieważ wyniki są indywidualnie ważone i nieprzewidywalne. Centralni planiści polegają bardziej na okolicznościach niż na prawie, aby rozstrzygać o wynikach. Arbitralnie decydują o tym, kto zyska, a kto ucierpi, zamiast pozwolić na osąd przez wolne rynki i niezależne sądy.
„Od świętego i jedynego idealisty do fanatyka jest często tylko jeden krok”.
Oprócz innych korzyści, państwo prawa wprowadza ślepą sprawiedliwość do przedsięwzięć gospodarczych. Rozważmy trudną sytuację nieszczęsnego właściciela fabryki, który musi na stałe zamknąć swoją działalność. W gospodarce centralnie planowanej właściciel mógłby winić kogoś z rządu za kapryśne zamknięcie jego fabryki zamiast innej. Jednak w kraju, w którym panują rządy prawa, właściciel fabryki jest bardziej skłonny postrzegać swoją stratę jako rezultat pecha w grze kapitalizmu.
„Niewiele jest rzeczy, które mogłyby skłonić ludzi dobrych według naszych standardów do aspirowania do czołowych stanowisk w maszynie totalitarnej”.
Tragedią myśli kolektywistycznej” jest jej jednoczesne skupienie się na rozsądnych celach społecznych i zasadniczy brak szacunku dla prawdy, która jest paliwem dla rozwoju rozumu. Władze centralnego planowania o dobrych intencjach będą nalegać, aby ci, którzy uprawiają jakąkolwiek sztukę lub naukę, spełniali jakieś cele państwa, nie zdając sobie sprawy, że ich pozornie racjonalne żądania w rzeczywistości ograniczają indywidualną przedsiębiorczość. A jednak impet w kierunku totalitaryzmu w krajach demokratycznych trwa, przy czym tendencję tę wspierają „dwa wielkie żywotne interesy: zorganizowany kapitał i zorganizowana praca”.
Słabe przywództwo i propaganda
Niektórzy apologeci totalitaryzmu twierdzą, że jego rezultaty zależą od przywództwa, że Hitler i inni despoci nadali mu po prostu złą reputację. Ten argument nie zawiera żadnego wyjaśnienia dla oczywistego niedoboru dobrych dyktatorów. Rządy totalitarne, czy to socjalizm, czy faszyzm, czy inna odmiana, zmuszają przeciętnych ludzi o ograniczonych umiejętnościach do zajmowania stanowisk kierowniczych w kraju. Krótko mówiąc, w społeczeństwie totalitarnym „najgorsze dostają się na szczyt”.
„Ostateczne cele działalności istot rozumnych nigdy nie są ekonomiczne”.
Przywódcy o niewielkich talentach dobrze nadają się do sprawowania władzy totalitarnej, jeżeli potrafią zidentyfikować i odwołać się do dużych, jednorodnych grup ludzi, którzy nie mają wykształcenia i podzielają większość opinii na tematy publiczne. Przywódcom totalitarnym łatwiej jest przyciągnąć poparcie ludzi z klasy robotniczej o jednolitych poglądach, niż próbować odwoływać się do ludzi wysoko wykształconych, o szerokim spektrum poglądów. Przywódcy ci uciszają głosy sprzeciwu za pomocą propagandy, zwłaszcza przekazu, który podsyca niechęć społeczeństwa do wspólnego wroga, prawdziwego lub wyimaginowanego.
Propaganda napędzana przez dyktatorów w przewidywalny sposób wykracza poza promowanie wartości totalitarnych, aż do wymyślania „faktów”. Niszczenie prawdy, które towarzyszy centralnemu planowaniu, często przybiera formę semantycznej mimikry. Dyktatorzy nadużywają takich słów jak „wolność” i „sprawiedliwość”, nadając im nowe kolektywistyczne znaczenie, a nie poczucie indywidualnego potencjału, które może wzbudzić demokracja. Władcy totalitarni są skłonni przedstawiać prawdę jako coś, co zapewnia państwo, a nie coś, co jednostki mogą i powinny odkryć same.
Dobrobyt, bezpieczeństwo i władza
Stuart Chase, który pisał książki o ekonomii, był zwolennikiem centralnego planowania gospodarczego. W latach 30-tych XX wieku znalazł on szerokie grono odbiorców. Chase był typowym myślicielem kolektywistycznym tej epoki. Twierdził, że demokracja może współistnieć z centralnym planowaniem, jeżeli demokracja „ograniczy się do wszystkich spraw poza gospodarczymi”. Ale błędnie traktował działalność gospodarczą jako cel. W rzeczywistości jest ona narzędziem do osiągania celów pozaekonomicznych. W gospodarce rynkowej ludzie podejmują pracę z własnego interesu, a nie po to, aby pomóc pracodawcy w osiągnięciu zysku lub przyczynić się do rozwoju gospodarki. Mogą przyjmować lub porzucać pracę według własnego uznania, zamiast wpychać się w centralny plan gospodarczy narzucony przez rząd.
Pieniądz jest „jednym z największych instrumentów wolności”, ponieważ pozwala na tak duży wybór. W społeczeństwie centralnie planowanym planiści decydują, co i ile się produkuje. W liberalnej formie rządu indywidualne wydatki decydują o wszystkim, od produkcji, przez ceny, po wybór produktów.
Niektórzy zwolennicy centralnego planowania dążą do zwiększenia gwarancji bezpieczeństwa ekonomicznego ze strony państwa. W czasie Wielkiego Kryzysu miliony ludzi porzuciły marzenia o dobrobycie i bardziej martwiły się o podstawowe bezpieczeństwo i dostęp do odpowiedniej żywności i mieszkań. Depresja stworzyła również scenę do wojny semantycznej na nowych frontach. Powszechny strach przed niedostatkiem rozszerzył polityczne znaczenie słowa „bezpieczeństwo”.
Wśród zwolenników liberalizmu bezpieczeństwo oznaczało powszechnie pomoc publiczną dla potrzebujących jednostek. W kontekście socjalizmu słowo to odnosiło się do absolutnego bezpieczeństwa w postaci zatwierdzonego przez państwo poziomu życia. Jednak przyznanie absolutnego bezpieczeństwa jakiejkolwiek grupie zwiększy brak bezpieczeństwa innych grup. Na przykład, rząd może zapewnić absolutne bezpieczeństwo poprzez mechanizm przynależności do grupy, przynosząc korzyści członkom kosztem nieczłonków.
Oczywiście kapryśne faworyzowanie może mieć miejsce w każdej formie rządu. Tym, co sprawia, że liberalizm jest preferowany, jest decentralizacja władzy i wpływów politycznych. Socjalizm sprzyja konsolidacji władzy, przenosząc ją z jednostek na państwo. Liberalizm daje więcej wolności poprzez rozproszenie władzy, a nie poprzez uczynienie rządu potężniejszym od rządzonych.
O Autorze
Friedrich August von Hayek (1899-1992), ekonomista z Wiednia w Austrii, zwolennik gospodarki rynkowej, w 1974 r. został laureatem Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii, a w 1991 r. otrzymał Prezydencki Medal Wolności.
