Ustawodawcy amerykańscy wysłali w latach 2020 i 2021 serię czeków stymulacyjnych do milionów Amerykanów zagrożonych ekonomicznie z powodu pandemii koronawirusów. Ale chociaż ta pomoc utrzymała gospodarstwa domowe i gospodarkę na powierzchni, mogła być również przypadkiem zbyt dużej ilości na zbyt długo. Dziennikarze Santul Nerkar i Amelia Thomson-DeVeaux badają, czy dostarczenie i czas stymulacji pomogły napędzić inflację w 2022 roku. Ich badania stanowią trzeźwe przesłanie o tym, że żądania polityczne mają tendencję do przedkładania logiki ekonomicznej, szczególnie w czasach kryzysu.
Artykuł przetłumaczony z wersji oryginalnej algorytmicznie (przepraszamy za niedoskonałości) jako materiał na nasze szkolenia team building.
Wnioski
Pandemia COVID-19 zmusiła rząd USA do podjęcia działań mających na celu uratowanie milionów Amerykanów przed ruiną gospodarczą.
Ogromne pakiety pomocowe pomogły uzdrowić gospodarkę, ale kosztem siły nabywczej Amerykanów.
Ostateczne transze stymulacyjne były motywowane raczej polityką niż ekonomią.
Podsumowanie
Pandemia COVID-19 zmusiła rząd USA do podjęcia działań mających na celu uratowanie milionów Amerykanów przed ruiną gospodarczą.
W obliczu perspektywy poważnej recesji, ustawodawcy amerykańscy uchwalili w marcu 2020 roku pomoc w wysokości 2,2 biliona dolarów. Potem nastąpiły jeszcze dwa zastrzyki stymulacyjne, jeden pod koniec 2020 roku, a drugi w 2021 roku. Łącznie pomoc finansowa była bezprecedensowa.
„W tamtym czasie decydenci, rzecznicy i ekonomiści byli zgodni, że Amerykanie potrzebują natychmiastowej pomocy – i dlatego szybko podjęli działania”.
Amerykanie odnieśli ogromne korzyści. Pieniądze pomogły pracownikom przejść przez kryzys i umożliwiły rekordowe ożywienie gospodarcze. Płatności stymulacyjne uratowały od ubóstwa blisko 12 milionów ludzi, zmniejszając wskaźnik ubóstwa z 11,8% wiosną 2020 roku do szacowanych 7,7% w połowie 2021 roku. Do 2022 roku gospodarka USA była bliska osiągnięcia poziomu sprzed pandemii.
Ogromne pakiety pomocowe pomogły naprawić gospodarkę, ale kosztem siły nabywczej Amerykanów.
W marcu 2022 roku inflacja w USA osiągnęła poziom 8,5%, co w dużej mierze było spowodowane zakłóceniami w łańcuchu dostaw i wojną na Ukrainie. Badania wskazują jednak, że bodźce stymulacyjne mogły zwiększyć inflację o trzy punkty procentowe. Szczególnie ucierpieli pracownicy – dochody skorygowane o inflację spadły o 3%.
„Istnieją również dowody na to, że bodźce, zwłaszcza ostatnia runda, prawdopodobnie podsycały coraz wyższe ceny dla tych właśnie ludzi, którym miały pomóc”.
Na początku 2021 roku niektórzy ekonomiści ostrzegali o potencjalnym ryzyku inflacyjnym, jakie niosą ze sobą ostatnie transze środków stymulacyjnych. Twierdzili oni, że więcej pieniędzy w kieszeniach konsumentów może napędzić popyt do tego stopnia, że spowoduje to wzrost inflacji.
Ostateczne transze stymulacyjne były motywowane raczej polityką niż ekonomią.
Dwupartyjne poparcie było motorem uchwalenia ustawy CARES w czasie administracji Trumpa. Jednak po zmianie w Białym Domu Bidena, Republikanie udaremnili starania Demokratów o drugą rundę wypłat w wysokości 2000 dolarów na osobę, co doprowadziło do wydania czeków na 600 dolarów, pomimo ogromnego poparcia wyborców z obu stron dla wyższej kwoty. W okresie poprzedzającym wybory w Georgii i potencjalną kontrolę nad Senatem, Demokraci naciskali na zwiększenie funduszy stymulacyjnych, co doprowadziło do trzeciej rundy wypłat, tym razem na kwotę 1400 dolarów, aby osiągnąć cel 2 000 dolarów. W tamtym czasie wielu ustawodawców bardziej obawiało się, że zostanie wypłacone za mało, niż za dużo: Niechęć Kongresu do stymulowania gospodarki w następstwie Wielkiej Recesji znacznie spowolniła proces wychodzenia z kryzysu, a tamten błąd pozostał w pamięci ustawodawców.
„Wnioski, jakie wyciągamy z reakcji na recesję COVID-19 są ważne, ponieważ prawie na pewno wpłyną na to, jak będziemy reagować na kolejne spowolnienie gospodarcze”.
Niewystarczalność amerykańskich ubezpieczeń społecznych – w tym ograniczone, patchworkowe zasiłki dla bezrobotnych – tłumaczy wielkość dostarczonego bodźca. Jednak powszechna dystrybucja środków nie trafiła do najbardziej potrzebujących, a w niektórych przypadkach trafiła do tych, którzy jej nie potrzebowali. Gromadzenie danych i analiza wypłat mogłyby lepiej informować o przyszłych reakcjach na kryzys. Ale politycy nie zyskują, przygotowując się na przyszłe katastrofy i nie są skłonni do uzupełniania programów socjalnych w warunkach inflacji. Zbyt często względy ekonomiczne mają mniejsze znaczenie niż aspiracje urzędników.
O Autorach
Santul Nerkar jest redaktorem, a Amelia Thomson-DeVeaux jest starszym pisarzem w FiveThirtyEight, redakcji ABC News zajmującej się analizą badań opinii publicznej, polityką i ekonomią.
