Praca przekształca się pod presją automatyzacji, zmian pokoleniowych i trwałych śladów pandemii COVID-19. Aby wzbogacić rozmowy o tym, czym jest praca i czym powinna być, naukowiec Amelia Horgan przedstawia beznamiętny i dobrze zbadany opis wyzysku w kapitalizmie na dużą skalę. Horgan koncentruje się na złych warunkach, w jakich żyją nisko opłacani pracownicy w Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych, co jest wynikiem niedostatecznej regulacji sił kapitalistycznych. Proponowane przez nią rozwiązanie nie jest może nowe, ale przeżywa swój renesans: uzwiązkowienie i negocjacje zbiorowe.

Streszczenie zostało przetłumaczone maszynowo (przepraszamy za niedoskonałości tłumaczenia) jako materiał na nasze szkolenia i wyjazdy integracyjne.

Take-Aways
Od czasów epoki przemysłowej kapitalizm podporządkowuje sobie pracowników i ich wyzyskuje.
Kapitalizm degraduje i poniża pracę.
Kapitalizm czyni pracę i ciągłe samodoskonalenie dominującymi aspektami życia.
Kapitalizm zbiera fizyczne i psychiczne żniwo wśród pracowników.
Dobra praca i lepsza przyszłość wymykają się dziś wielu pracownikom.
Rządy likwidują zabezpieczenia i zmniejszają pomoc publiczną, ściskając klasę robotniczą.
Kapitalizm zapewnił więcej niż jakikolwiek inny system w przeszłości, ale generuje nierówności i szkodzi planecie.
Przeciwstawić się nadmiernemu konsumpcjonizmowi i komercji.
W pojedynkę ludzie mają niewielką siłę i wpływ. Konieczne jest działanie zbiorowe.
Podsumowanie
Od czasów epoki przemysłowej kapitalizm podporządkowywał sobie pracowników i ich wykorzystywał.
Industrializacja, pojawienie się globalnego kapitalizmu i erozja układów zbiorowych zmusiły wielu pracowników do poddaństwa i znoju. Na początku XX wieku przemysłowiec Henry Ford i innowator w dziedzinie efektywności przemysłowej Frederick Taylor dążyli do wyeliminowania wszystkich zbędnych ruchów z linii montażowych. Dążyli do kontrolowania każdego aspektu wydajności pracowników, łącznie z tym, ile czasu poświęcają na przerwy na toaletę. Dzisiejsza praca w erze informacji miała złagodzić monotonię fabryk, ale niektórzy pracodawcy składali te obietnice tylko po to, aby zlikwidować potrzebę istnienia związków zawodowych i usług publicznych – pod płaszczykiem neoliberalizmu. W niektórych przypadkach technologia sprawiła, że ingerencja w życie osobiste pracowników stała się bardziej wyrafinowana.

„Nie jesteśmy bezpośrednio przymuszani do pracy, ale społeczeństwo jest tak skonstruowane, że musimy pracować”.
Właściciele kapitalistyczni posiadają praktycznie całą władzę w miejscu pracy, a niektórzy sprawują ją w sposób przymusowy. Z wyjątkiem osób zamożnych, wszyscy muszą pracować, często w nieludzkich i często niebezpiecznych warunkach, które panują dziś w coraz większym odsetku miejsc pracy. Tym, którzy nie pracują, grozi ubóstwo. Społeczeństwo ocenia pozycję i wartość ludzi na podstawie wykonywanej przez nich pracy, a media i przywódcy często zawstydzają tych, którzy rezygnują z pracy. Z założenia system zapewnia, że każdy potrzebuje pracy – i to często więcej niż jednej. System stale przypomina pracownikom, że to oni potrzebują pracy bardziej niż praca potrzebuje ich.

Kapitalizm degraduje i poniża pracę.
Karol Marks, pierwszorzędny ekonomista i autor Kapitału, zauważył, że ludzie z natury angażują się w zbiorowe i twórcze działania. Zdaniem Marksa, kapitalizm jednak degraduje i poniża te dążenia. Większość rzeczy, które kiedyś ludzie robili i wykonali dla siebie i swoich rodzin, teraz kupują od innych. System kapitalistyczny oderwał ludzi od tego, co Marks określił mianem „środków produkcji”, najpierw odrywając ludzi od ich ziemi – tym samym uzależniając ich od siebie – a następnie zmuszając ich do pracy w fabrykach, aby zarobić pieniądze na czynsz, ubranie się i postawienie jedzenia na stole – po prostu, aby przeżyć.

Kapitalizm od dawna wykorzystywał pracę. Do końca XIX wieku prawo brytyjskie zmuszało pracowników do pozostawania w kontraktach. W Stanach Zjednoczonych, nawet po zniesieniu niewolnictwa, praca przymusowa nadal istniała w systemie więziennictwa, w ramach którego osadzeni wracali prosto do pracy na polach bawełny. Dzisiaj mężczyźni, kobiety i dzieci pracują, aby wypełnić łańcuchy dostaw w krajach rozwiniętych za niskie wynagrodzenie i często w niebezpiecznych warunkach.

„Dziś w niewolnictwie żyje więcej ludzi niż w jakimkolwiek innym momencie historii.
Przez wieki kobiety pracowały w domu – bez wynagrodzenia i bez uznania – aby wspierać mężczyzn i wychowywać dzieci, które miały ich zastąpić. Trzeba było dziesięcioleci aktywizmu, aby kobiety uzyskały miejsce w świecie pracy zarobkowej. Jednak pomimo wezwań do zapewnienia dostępu do publicznej opieki dziennej i innych rodzajów wsparcia, kobiety i rodziny – obecnie nawet te z klasy robotniczej – muszą kupować technologie oszczędzające pracę i zlecać sprzątanie i opiekę na zewnątrz. Zazwyczaj nisko opłacane kobiety, znajdujące się na dalszych pozycjach w skali społeczno-ekonomicznej, wykonują prace domowe, na które ich lepiej sytuowane koleżanki nie mają czasu.

Kapitalizm czyni pracę i ciągłe samodoskonalenie dominującymi aspektami życia.
Praca wdziera się coraz bardziej w przestrzeń emocjonalną pracowników poprzez swoje nadmierne wymagania i mikrozarządzanie. Poza oczywistymi wymaganiami większości pracy zarobkowej, pracodawcy sprawują również kontrolę nad emocjami pracowników, szczególnie w sektorze usług. Pracodawcy monitorują rozmowy telefoniczne pracowników i ich kontakty z klientami, aby upewnić się, że nawet w stresie prezentują oni pozytywne nastawienie. Pracodawcy zachęcają pracowników, aby traktowali współpracowników jak przyjaciół lub rodzinę i zachowywali się tak, jakby lubili swoją pracę.

„Każda praca w kapitalizmie szkodzi pracownikom z powodu przymusu, który nas do niej popycha, i braku kontroli, z jakim mamy do czynienia podczas jej wykonywania”.
Chociaż zwolennicy tak zwanej „nowej pracy” wskazują na większą autonomię i elastyczność, którą ma ona przynieść, większość członków klasy robotniczej poddaje się obecnie jeszcze większej kontroli niż wcześniej. Niektórzy pracodawcy maksymalizują każdą sekundę czasu pracowników i ograniczają ich elastyczność poprzez sztywne, dowolne ustalanie harmonogramów. Niektóre firmy wydają ogromne sumy na zatrudnienie ludzi i technologie, których jedynym celem jest monitorowanie wydajności osób wykonujących prawdziwą pracę. Na przykład w firmie Amazon algorytmy oparte na sztucznej inteligencji obliczają wydajność każdego pracownika magazynu. Gdy ta wydajność spada poniżej ustalonego poziomu, algorytm zwalnia pracownika.

Kapitalizm zbiera fizyczne i psychiczne żniwo wśród pracowników.
W samej Wielkiej Brytanii ponad milion pracowników rocznie cierpi z powodu problemów zdrowotnych związanych z zatrudnieniem. W czasie pandemii COVID-19 już i tak złe warunki pracy pogorszyły się dla pracowników podstawowych w wielu sektorach, przede wszystkim w służbie zdrowia i innych usługach. W handlu detalicznym pracownicy byli narażeni na znacznie większe ryzyko śmierci niż przeciętni obywatele, a śmiertelność wśród osób czarnoskórych była prawie dwukrotnie wyższa niż wśród białych.

Mając niewielką kontrolę nad swoją pracą, pracownicy cierpią fizycznie i psychicznie. Praca niesie ze sobą niebezpieczeństwa, niezależnie od tego, czy ludzie pracują na zmiany, czy siedzą cały dzień przy biurku. Presja, aby osiągać wyniki i stale się doskonalić, podsyca stres, a coraz częstsza ingerencja w pracę wieczorami i w weekendy – często bez dodatkowego wynagrodzenia – pozbawia pracowników czasu na regenerację, co prowadzi do ciągłego zmęczenia i coraz większego wypalenia. Młodsi pracownicy często są wyczerpani połączonymi wymaganiami zdobycia wyróżniającego ich wykształcenia – skoncentrowanego na zdobyciu umiejętności zawodowych – i pracy, aby opłacić to wykształcenie. Po ukończeniu studiów mają trudności ze znalezieniem wystarczającej pracy, która uzasadniałaby ogromne koszty nauki.

Pracodawcy nie mogą nakazać pracownikom zostawania do późna lub pracy w weekendy, ale kultura, którą tworzą – taka, którą społeczeństwo celebruje – pozostawia wielu pracownikom niewielki wybór. Właściciele określają środowisko pracy, ustalają program i wpływają na rozwój kariery pracowników. Nic więc dziwnego, że osoby pracujące na niskich stanowiskach cierpią na dużo gorszy stan zdrowia niż ich szefowie i liderzy wyższego szczebla. W większości przypadków ci ostatni również muszą pracować, aby żyć, ale korzystają z większej autonomii, mają więcej środków na wakacje i cieszą się większą swobodą, aby skupić się na swoim zdrowiu niż ci pierwsi.

„Obietnica pracy, wyrażona w naszym indywidualnym miejscu pracy, zaczyna się coraz większej liczbie osób wydawać złudna. Zamiast czynić nas bogatymi i szczęśliwymi, praca pozostawia większość z nas biednymi i nieszczęśliwymi.”
W czasie kryzysu pandemicznego ludzie zamożni i zatrudnieni na elitarnych stanowiskach izolowali się od jego najgorszych skutków. W wielu przypadkach okazywali publiczne uznanie dla innych osób z ich klasy, które podjęły ryzyko, aby kontynuować pracę – na przykład lekarzy – ignorując jednocześnie trudną sytuację większości. Niektórzy politycy poszli o krok dalej, oskarżając ludzi, którzy nie pracowali w czasie pandemii, o to, że chcą żyć z państwowych zasiłków.

Dobra praca i lepsza przyszłość omijają dziś wielu pracowników.
Prestiżowe i bezpieczne miejsca pracy zmniejszyły się i nadal się zmniejszają. Pracownicy, którym się poszczęściło, siedzą na szczycie, podczas gdy reszta zmaga się z pracą w szybko rozwijającym się, niskopłatnym sektorze usług. System obiecuje dobrą pracę tym, którzy zainwestują w zdobycie umiejętności i dyplomów, ale dla większości jedyną nagrodą jest góra długów.

„Ubóstwo i bezrobocie stają się raczej indywidualnymi wadami niż niepożądanymi cechami gospodarki.
Pracownicy są zmuszani do podejmowania pracy tymczasowej bez świadczeń lub w niepełnym wymiarze godzin z nieprzewidywalnym harmonogramem. Media i politycy obwiniają pracowników za wszelkie niepowodzenia w pracy, a odwieczne mity o zaletach ciężkiej pracy i wstydzie lenistwa prowadzą do tego, że ludzie obwiniają się sami.

Rządy likwidują zabezpieczenia i zmniejszają pomoc publiczną, ściskając klasę robotniczą.
Usługi publiczne, takie jak transport, szpitale, szkoły, opieka społeczna, ubezpieczenie od bezrobocia i inne wsparcie – na przykład opieka dzienna – nadal ulegają erozji. Rządy wymazują zdobycze, na które związki zawodowe ciężko pracowały. Rynek pracy tymczasowej pozwala pracodawcom zatrudniać i zwalniać pracowników bez troski o nich. W krajach rozwijających się panują jeszcze gorsze warunki.

„Zakres, w jakim możemy znaleźć przyjemność lub spełnienie, zależy od tego, w jakim stopniu mamy kontrolę nad naszą pracą”.
Praca powinna oferować znaczenie, godność, szacunek i wyrażanie siebie – ale rzadko tak jest.

Kapitalizm zapewnił więcej niż jakikolwiek system w przeszłości, ale generuje nierówności i szkodzi planecie.
Kapitalizm odbiera kontrolę pracownikom i przyznaje ją właścicielom. Odwołuje się do mitu o merytokracji, aby usprawiedliwić nierówności. Na szczycie bogaci i powiązani martwią się o swoją dominację społeczną i gospodarczą. To nastawia elity przeciwko klasie robotniczej i powoduje brak zaufania, który szkodzi społeczeństwu. Pragnienie niektórych osób, aby utrzymać władzę, utrwala nierówności i podziały.

„Oczekiwania kapitalistów – że będą nadal osiągać i inwestować zyski – nie są zgodne z kontynuacją życia”.
Nieustanna pogoń za zyskiem stwarza firmom bodźce do wydobywania i spalania paliw kopalnych, wycinania lasów i wytwarzania coraz większych ilości toksycznych, niebiodegradowalnych tworzyw sztucznych i innych materiałów, które niszczą środowisko.

Przeciwstawić się nadmiernemu konsumpcjonizmowi i komercji.
Właściciele szukają zysków, kropka. Jeżeli dana rzecz kosztuje mniej, gdy jest produkowana przez pracowników najemnych lub za granicą, nawet przez dzieci lub niewolników, kapitalistyczna zachęta skłania do produkowania jej w ten sposób. Konsumenci o tym wiedzą, ale system zachęca do konsumpcji: Ludzie definiują siebie i osiągają status poprzez rzeczy, które kupują, więc kupują więcej i cykl trwa. Przez wieki społeczeństwo przyjmowało mit, że handel i konsumpcja stanowią podstawowe elementy ludzkiej natury. Kapitalizm organizuje się wokół tych mitów. Ale ludzie nie powinni po prostu powtarzać mantry „kapitalizm jest zły” – powinni wiedzieć, że istnieje alternatywa.

Proszę się przeciwstawić. Nie uczestniczyć w nadmiernym konsumpcjonizmie i komercjalizmie, który w końcu może zniszczyć planetę. Proszę zastanowić się nad procesami i pracą, która jest wkładana w rzeczy, które Państwo kupują. Na przykład, w przeszłości większość ludzi wykonywała swoje ubrania ręcznie. W XVIII wieku produkcja stopniowo przeniosła się do fabryk, a wraz ze wzrostem produkcji bawełny – wyniku niewolnictwa – nastąpił rozkwit zakładów włókienniczych. W ciągu dziesięcioleci standaryzacja rozmiarów pozwoliła na zwiększenie wydajności dzięki urządzeniom i automatyzacji. Dzisiaj odzież jest towarem, którego produkcję zleca się najniższym oferentom. Robotnicy produkują nasze ubrania w niebezpiecznych sweatshopach w najbiedniejszych krajach. Tymczasem influencerzy i celebryci zarabiają nieprzyzwoite kwoty za noszenie i promowanie marek.

„Przyszłość bez upokorzeń, okrucieństw, wyzysku i nędzy kapitalistycznej pracy jest możliwa i warto o nią walczyć”.
Proszę przeciwstawić się wysiłkom pracodawców, aby wydobyć z Państwa każdą uncję wydajności. Rozmawiać z kolegami. Zrozumieć narzędzia i algorytmy, które zarządzają Państwem. Jeśli to możliwe, proszę pracować w domu, aby uniknąć mikrozarządzania, i zapoznać się z technologiami nadzoru, które pracodawcy wykorzystują do monitorowania i szpiegowania. Tam, gdzie to możliwe, należy przezwyciężyć własną zamienność, ucząc się robić coś, czego nikt inny nie potrafi, czyniąc się w ten sposób niezastąpionym. Zwalczanie monotonii pracy poprzez zmianę pracy i pracodawców. Nie należy udawać, że ma się pasję do swojej pracy, jeżeli tak nie jest.

W pojedynkę ludzie mają niewielką siłę i wpływ. Konieczne jest działanie zbiorowe.
Osobiste protesty mają znaczenie, ale znaczące zmiany wymagają zbiorowych działań społecznych. Związki zawodowe, które zaczęły się rozwijać w połowie XIX wieku, oddają władzę pracownikom. Związki zawodowe potrzebowały około stu lat, aby uzyskać ochronę prawną, ale znacznie mniej czasu, aby ich wpływy osłabły. Media, liderzy korporacji i politycy często demonizują związki zawodowe, przedstawiając ich członków jako leniwych i chciwych. Ta i inne taktyki przyczyniły się do znacznego zmniejszenia liczby członków i wpływów związków od lat 80.

„Robotnicy stanowią liczbowo największą klasę społeczną, ale jako jednostki są odizolowani i zatomizowani”.
Pandemia COVID-19 przyniosła ponowne zainteresowanie związkami zawodowymi. W niektórych związkach liczba członków wzrosła w latach 2019-2021, po raz pierwszy od wielu lat. Chociaż związki zawodowe nigdy nie miały władzy proporcjonalnej do właścicieli, to jednak dla niektórych pracowników pozostają realnym narzędziem do wywalczenia sprawiedliwego wynagrodzenia i powstrzymania arbitralnych nadużyć władzy. Związki zawodowe i pracownicy muszą domagać się godnego poziomu życia, poniżej którego żaden pracownik nie może spaść. Powinny dążyć do zniesienia jednostronnych umów o pracę, które przejmują kontrolę nad życiem pracowników.

O Autorce
Amelia Horgan jest pracownikiem naukowym i wykładowcą na Uniwersytecie w Essex. Pisze na tematy związane z pracą dla różnych mediów, w tym dla The Guardian, VICE i Tribune.