Laureat Nagrody Nobla i ekonomista Paul Krugman bada siły, które napędzają wzrost gospodarczy i recesję. Cechą charakterystyczną jego pracy jest umiejętność zachowania istoty tematu przy jednoczesnym uproszczeniu skomplikowanej ekonomii za pomocą przykładów i analogii. Pomimo ponurego tytułu, książka ta nie jest przygnębiająca, ponieważ Krugman dochodzi do wniosku, że nie grozi nam kolejny Wielki Kryzys. Kapitalizm stworzył podstawy dobrobytu zarówno w gospodarkach rozwiniętych, jak i rozwijających się. W istocie, era informacji wprowadziła przedsiębiorców, którzy wytworzyli bogactwo, stając się romantycznymi bohaterami, ponieważ odnieśli sukces pomimo – lub bez pomocy – gigantycznych korporacji. Krugman pozostaje jednak czujny wobec ciemnych sił, ostrzegając przed paniką na międzynarodowych rynkach finansowych, gdzie mnożące się negatywne sprzężenia zwrotne mogą przytłoczyć efekty polityki pieniężnej. getAbstract poleca dogłębną analizę Krugmana każdemu, kto interesuje się światową ekonomią i rynkami finansowymi.

Streszczenie zostało przetłumaczone maszynowo (przepraszamy za niedoskonałości tłumaczenia) jako materiał na nasze szkolenia i wyjazdy integracyjne.

Take-Aways
Kryzys 2008 roku prawdopodobnie nie przerodzi się w depresję w stylu lat 30.
Po raz pierwszy od II wojny światowej „niepowodzenia po stronie popytu w gospodarce” stały się największym zagrożeniem dla dobrobytu. To jest ekonomia depresji w działaniu.
Nadmiar podaży w stosunku do popytu charakteryzuje załamanie gospodarcze.
Recesje są zwykle powodowane przez społeczeństwo próbujące gromadzić gotówkę i zazwyczaj można je wyleczyć poprzez drukowanie pieniędzy.
Kapitalizm stworzył na nowo romantycznego bohatera: niezależnego przedsiębiorcę.
Niezdecydowanie w czasie kryzysu finansowego jest śmiertelnie niebezpieczne. Rząd Tajlandii przekonał się o tym w połowie lat 90-tych.
Kraje Azji Południowo-Wschodniej są silnie powiązane w umysłach inwestorów. Negatywne postrzeganie jednego kraju ma negatywny wpływ na wszystkie kraje.
Polityka fiskalna Alana Greenspana ani nie stworzyła, ani nie zapobiegła ostatnim bańkom.
Nieuregulowane „shadow banks” były główną przyczyną kryzysu kredytowego w 2008 roku.
Aby zapobiec spowolnieniu gospodarczemu, rządy muszą uruchomić akcję kredytową oraz wspierać i zwiększać wydatki.
Podsumowanie
Potrzeba, aby chcieć więcej
Gospodarka światowa nie wejdzie w depresję przypominającą lata 30. XX wieku. Jednak duża część świata musi uwrażliwić się na siły „ekonomii depresji”, czyli problemy fiskalne, jakich nie było od czasów Wielkiego Kryzysu. W rzeczywistości, po raz pierwszy od II wojny światowej, niski poziom popytu gospodarczego, w tym niewystarczające wydatki prywatne, stały się największym zagrożeniem dla dobrobytu wielu gospodarek.

Sukces i romantyzm kapitalizmu
Powrót ekonomii depresji nie oznacza porażki kapitalizmu. W rzeczywistości ekonomia depresji powróciła w samym środku triumfu kapitalizmu. Były Związek Radziecki – niegdyś finansista światowych ruchów socjalistycznych – stracił zdolność do wspierania innych narodów. Gospodarka Rosji jest w opłakanym stanie. Ponadto kapitalistyczny system Hongkongu, praktycznie nietknięty pomimo powrotu wyspy do Chin w 1997 roku, pokazuje światu, że wolny rynek jest zbyt cenny, aby go zniszczyć, nawet w oczach Republiki Ludowej.

„Ekonomia nieuchronnie odbywa się w kontekście politycznym”.
Kapitalizm nie tylko przyniósł wielu narodom sukces ekonomiczny i dobrobyt, lecz także stworzył nowy rodzaj romantycznego bohatera. Po Henry’m Fordzie gospodarkę zdominowały gigantyczne korporacje. Nie były one kierowane przez romantycznych innowatorów, lecz przez biurokratów, którzy równie dobrze mogliby być urzędnikami państwowymi. Jednak obecnie era informacji stworzyła renesans niezależnych przedsiębiorców, których heroiczne historie są opisywane w magazynach biznesowych.

Mechanizm załamania gospodarczego
Nadmiar podaży w stosunku do popytu charakteryzuje załamanie gospodarcze. Liczba pracowników przekracza liczbę miejsc pracy, a możliwości produkcyjne przewyższają popyt. Zakupy niektórych dóbr mogą wzrosnąć lub spaść w zależności od zmian preferencji lub kosztów, ale mniej oczywiste jest, dlaczego ogólny popyt na wszystkie dobra może spaść. Ponieważ gospodarka realna jest bardzo złożona, najlepszym wyjaśnieniem jest prosta analogia.

„Kto może teraz używać słów socjalizm z prostą twarzą? Pamiętam, kiedy idea rewolucji, dzielnych ludzi popychających historię do przodu, miała pewien blask. Teraz jest to chory żart”.
Dla 150 par z małymi dziećmi utworzono spółdzielnię opieki nad dziećmi. Na początku organizatorzy rozdzielili równomiernie między rodziny określoną liczbę kuponów. Gdy jedna para niańczyła drugą, zarabiała na kuponie. Po pewnym czasie członkowie zaczęli wyczuwać, że w obiegu brakuje kuponów. W związku z tym zaczęli się niepokoić o niańczenie dzieci, aby zarobić więcej kuponów. Jednocześnie mniej członków chciało wydawać swoje kupony. W konsekwencji zmniejszyły się możliwości zarabiania na kuponach i spółdzielnia weszła w recesję.

„Po raz pierwszy od 1917 roku… nieprzyjemne aspekty systemu rynkowego – nierówność, bezrobocie, niesprawiedliwość – zostały zaakceptowane jako fakty życia”.
Załamanie rynku opieki nad dziećmi nastąpiło z powodu braku efektywnego popytu, a nie z powodu złej jakości opieki nad dziećmi, zmiany technologii opieki nad dziećmi czy nawet korupcji. Problem ten miał dwa podstawowe rozwiązania. Pierwszym było wymaganie, aby każda para wychodziła z domu przynajmniej dwa razy w miesiącu. Drugim, preferowanym przez ekonomistów, było zwiększenie podaży kuponów na opiekę nad dziećmi. Zwiększenie podaży przyniosło magiczne rezultaty. Pary chętniej wychodziły z domu, a spółdzielnia stwarzała więcej okazji do opieki nad dziećmi i zdobywania kolejnych kuponów. W rezultacie produkt brutto w zakresie opieki nad dziećmi (liczba dzieci i wyjść rodziców) wzrósł, a spółdzielnia cieszyła się wysokim poziomem życia. Wniosek: Recesje zazwyczaj wynikają z tego, że społeczeństwo próbuje gromadzić gotówkę i zazwyczaj można je wyleczyć poprzez drukowanie pieniędzy.

Azjatycki cud
W trzeciej ćwierci XX wieku świat rozwinięty postrzegał kraje znane wówczas pod wspólną nazwą Trzeci Świat jako zacofane gospodarczo, biedne i beznadziejne. Kraje te były uwięzione w schemacie eksportu nisko wycenianych produktów rolnych i surowców. Wtedy kombinacja czynników globalizacji, takich jak obniżone cła, lepsza telekomunikacja i tańszy transport lotniczy, zmieniła wszystko. Nagle wiele gałęzi przemysłu, szczególnie w Azji, odkryło, że lokalna dostępność taniej siły roboczej daje im odpowiednią przewagę konkurencyjną do wejścia na rynki światowe. Ten napędzany eksportem wzrost gospodarczy przyniósł wielu ludziom bardzo wymierne korzyści w zakresie poziomu życia. Jednak ani pomoc zagraniczna, ani łagodna polityka rządów krajowych nie spowodowały tego nagłego wzrostu gospodarczego w Azji. Wynikał on raczej z egoistycznych motywacji lokalnych przedsiębiorców i międzynarodowych korporacji, które czerpały korzyści z możliwości, jakie dawała tania siła robocza.

Kryzys w Tajlandii
Dewaluacja tajskiego bahta 2 lipca 1997 r., dzień po tym, jak Hongkong wrócił pod panowanie Chin, wywołała tajski kryzys finansowy. Wzrost japońskiej konkurencji w związku z deprecjacją jena oraz spadek popytu na tajski eksport spowodowały dewaluację. Co ważniejsze, dewaluacja wynikała ze znacznego ograniczenia dostępu do kredytów ze strony inwestorów zagranicznych z powodu niezaskakującego niepowodzenia niektórych wcześniejszych inwestycji spekulacyjnych.

„Duża część świata (…) zmaga się z kryzysem finansowym i gospodarczym, który jeszcze bardziej przypomina Wielką Depresję niż azjatyckie kłopoty z lat 90-tych”.
W pewnym stopniu to ograniczenie kredytu stało się procesem samonapędzającym się, który ograniczył napływ nowych kredytów, co jeszcze bardziej zmniejszyło zaufanie. To spowolnienie spowodowało wzrost popytu na waluty obce i spadek popytu na baht. Wymagało to od Banku Tajlandii zakupu bahtów w celu wsparcia waluty. Kontrolowanie deflacji jest znacznie trudniejsze niż kontrolowanie inflacji, ponieważ bank centralny może drukować lokalną walutę, aby kontrolować inflację, ale nie może drukować obcej waluty, aby kontrolować deflację. Ponadto wiele banków, firm finansowych i tajlandzkich przedsiębiorstw było bardzo narażonych na wahania kursów walutowych, ponieważ miały duże zadłużenie w dolarach.

„To, co stało się w Japonii, jest zarówno tragedią, jak i znakiem rozpoznawczym”.
Największym błędem tajskiego rządu było niezdecydowanie. Nie chciał on pozwolić na deprecjację bahta, a także nie chciał podjąć ostrych środków wewnętrznych. Spekulanci obserwujący tę niechęć mogli przewidzieć, że baht w końcu spadnie. Dlatego w okresie niezdecydowania pożyczali w bahtach, co wymagało od banku centralnego kupowania jeszcze większej ilości bahtów, aby zapobiec dewaluacji. Proces ten trwał do momentu, gdy rezerwy banku zostały w zasadzie wyczerpane i 2 lipca rząd Tajlandii wypuścił baht na rynek.

Zarażenie kryzysem azjatyckim
Kryzys gospodarczy w Tajlandii szybko i dramatycznie rozprzestrzenił się na kraje „azjatyckich tygrysów”. Było to zaskakujące, ponieważ pomimo bliskości geograficznej, gospodarki tych krajów były dość zróżnicowane. Na przykład Korea Południowa była gospodarką stosunkowo odległą geograficznie. W 1996 roku jej PKB było dwa razy większe niż Indonezji i trzy razy większe niż Tajlandii. Jak to się stało? Po pierwsze, kraje te miały pewne bezpośrednie powiązania – Malezja jest rynkiem zbytu dla produktów tajskich i odwrotnie – i często sprzedawały podobne produkty, takie jak tekstylia, osobom trzecim. Jednak wszystkie analizy ekonomiczne wskazują, że nie była to główna siła napędzająca rozprzestrzenianie się kryzysu.

„Wielki Kryzys został zakończony przez finansowany z dużym deficytem program robót publicznych, znany jako II Wojna Światowa”.
Bardziej prawdopodobne jest to, że siłą napędową zarażenia były bezpośrednie powiązania finansowe. „Fundusze rynków wschodzących”, które łączyły wszystkie te gospodarki, były głównym źródłem przepływu kapitału do regionu. W ten sposób powstały bezpośrednie mechaniczne powiązania między finansami tych krajów. Jeszcze większą siłą było skojarzenie gospodarek azjatyckich w psychice inwestorów. Inwestorzy postrzegali, że wszystkie te kraje Azji Południowo-Wschodniej dzielą „cud azjatycki”; dlatego negatywne postrzeganie jednego kraju miało negatywny wpływ na wszystkie kraje powiązane.

Siła paniki
Panika inwestorów to potężna siła, która może zniweczyć rozsądną politykę makroekonomiczną. Panika jest tak potężna, ponieważ może być samonapędzająca się i w rezultacie może się potwierdzać. Negatywne skutki poruszają się po okręgu, zwiększając się w miarę upływu czasu. Może to doprowadzić do niszczycielskiej pętli sprzężenia zwrotnego, choć nie musi tak być. Dlaczego każdy wstrząs systemu gospodarczego nie powoduje niszczycielskiej paniki? Znów przydaje się analogia. Mikrofon w audytorium zawsze tworzy pętlę sprzężenia zwrotnego. Mikrofon odbiera dźwięki z głośników i wysyła sygnał z powrotem do głośników, aby je wzmocnić, i tak dalej. Jednak zazwyczaj jest to proces „tłumiony”, więc pętla sprzężenia zwrotnego nie stanowi problemu. Jeżeli jednak w pomieszczeniu występuje znaczne echo i wzmocnienie jest zbyt wysokie, dźwięki z głośników, które wracają do mikrofonu, przekraczają jakiś krytyczny próg, pętla sprzężenia zwrotnego zwiększa wzmocnienie sygnału przetworzonego i system dźwiękowy działa nieprawidłowo.

„Kredyty subprime były… udzielane przez inicjatorów kredytów, którzy szybko sprzedawali je instytucjom finansowym, a te… kroiły i dzieliły pule kredytów hipotecznych na zabezpieczone zobowiązania dłużne (CDO) sprzedawane inwestorom”.
Kluczem jest to, że mechanizm sprzężenia zwrotnego jest zawsze obecny, ale nie ma destrukcyjnego wpływu, dopóki nie zostanie przekroczony próg krytyczny, który jest unikalny dla danego systemu. Zidentyfikowanie krytycznego progu sprzężenia zwrotnego w gospodarce jest niemożliwe, ale zrozumienie tej koncepcji jest przydatne. Panika jest niebezpieczna tylko wtedy, gdy próg ten zostanie przekroczony; w przeciwnym razie jej skutki są stłumione i nieistotne.

„Bańki Greenspana”
Alan Greenspan przewodniczył Rezerwie Federalnej przez ponad 18 lat. W tym czasie został okrzyknięty prawdopodobnie największym bankierem centralnym w historii. Przewodniczył erze względnej stabilności, z niską inflacją i tylko dwoma krótkimi okresami recesji. Jednak po zakończeniu jego kadencji ujawniły się prawdziwe konsekwencje jego polityki.

„W momencie oddawania tej książki do druku, około 12 milionów amerykańskich właścicieli domów ma ujemny kapitał własny”.
W jednym z najsłynniejszych przemówień ostrzegał przed „irracjonalną bujnością”, wskazując na bańkę cen akcji. Jednak ostrzeżenia i aluzje to wszystko, co robił. Nie podniósł stóp procentowych, aby okiełznać rynki, ani nie nałożył na inwestorów limitów marż. Polityka Greenspana doprowadziła wprawdzie do „spektakularnego” tworzenia miejsc pracy w latach Clintona, ale jednocześnie umożliwiła powstanie, a następnie pęknięcie dwóch ogromnych baniek: bańki dot-com w latach 90. i kryzysu na rynku kredytów subprime w 2008 roku.

Kredyty subprime i Shadow Banking
Kryzys na rynku kredytów subprime nie wynikał z pionierów sekurytyzacji, takich jak Fannie Mae, ani z deregulacji, lecz był skutkiem gwałtownego podejmowania ryzyka przez banki typu shadow – instytucje, które funkcjonują jak banki, ale nie są regulowane ani odpowiednio przygotowane do radzenia sobie z kryzysami. Banki te prosperowały w czasach administracji George’a W. Busha, kiedy nie było regulacji, a modne były „innowacje finansowe”. To, co wydarzyło się w 2008 roku, przypomina panikę z 1907 roku, która powstała w wyniku upadku instytucji działających poza systemem regulacyjnym.

„Koniec bańki mieszkaniowej prawdopodobnie … spowodował utratę około 8 bilionów dolarów bogactwa. Z tego około 7 bilionów dolarów to straty właścicieli domów. [Pozostałe straty w wysokości 1 biliona dolarów spowodował upadek szarego systemu bankowego”.
Upadek Lehman Brothers we wrześniu 2008 roku, kryzys na rynkach wschodzących i spadek zaufania konsumentów wskazują, że świat stoi w obliczu najgorszej recesji od lat 80-tych. Jednak pomimo skali kryzysu, nie jest to depresja i prawdopodobnie nie przerodzi się w nią.

Widoczne rozwiązania
Aby zwalczyć spowolnienie, decydenci muszą zaatakować na dwóch frontach: Muszą przywrócić przepływ kredytów i zaangażować się w wydatki. Ludzie stracili wiarę w banki. Rządy krajów dotkniętych kryzysem muszą wspierać swoje instytucje finansowe, inwestując w dokapitalizowanie. Dotychczasowe kwoty były zbyt małe. Obecne rządy muszą wziąć przykład z Japonii: Japonia uratowała swoje banki zastrzykiem gotówki o wartości 2 bilionów dolarów. Aby upewnić się, że banki nie będą siedziały na dodatkowym kapitale, rządy mogą posunąć się do tymczasowej nacjonalizacji dużej części systemu finansowego.

„Greenspan zachował się jak rodzic, który surowo ostrzega nastolatków przed przesadą, ale nie przerywa imprezy i jest gotowy do pełnienia roli kierowcy, gdy zabawa się skończy.
Aby pobudzić gospodarkę, rządy powinny zwiększyć wydatki. Zamiast zwykłych ulg podatkowych, powinny inwestować w „drogi, mosty i inne formy infrastruktury”. Ma to dwie zalety: Po pierwsze, zobowiązuje rząd do wydania pieniędzy, a po drugie, dostarcza coś wartościowego.

„Nikt nie lubi Międzynarodowego Funduszu Walutowego; gdyby ktoś lubił, to byłby to zły znak… Pożyczkodawcy ostatniej szansy powinni praktykować twardą miłość”.
Patrząc w przyszłość, kraje powinny poszerzać i intensyfikować regulacje finansowe. W rzeczywistości zasada powinna być następująca: Wszystko, co może wymagać ratunku w czasie kryzysu finansowego, musi być uregulowane. Decydenci muszą również zastanowić się, jak postępować z globalizacją finansową – okazała się ona bardziej ryzykowna niż początkowo sądzono i musi być kontrolowana regularnie, a nie tylko w czasie kryzysu.

O Autorze
Paul Krugman otrzymał w 2008 roku Nagrodę Nobla w dziedzinie ekonomii. Jest płodnym naukowcem, wykłada ekonomię i sprawy międzynarodowe na Uniwersytecie Princeton. Magazyn Fortune twierdzi, że „pisze lepiej niż jakikolwiek ekonomista od czasów Johna Maynarda Keynesa”, a The Economist opisuje go jako „prawdopodobnie najbardziej kreatywnego ekonomistę swojego pokolenia”.